Reklama

Brüno, czyli satyra w szponach rynku

Brüno, czyli satyra w szponach rynku

21.07.2009
Czyta się kilka minut
Można pokładać się ze śmiechu, oglądając "Brüna", kiedy tytułowy bohater jako "gołąbek pokoju" na Bliskim Wschodzie myli humus z Hamasem albo podpuszcza znane osobistości. Szkoda tylko, że błyskotliwość Cohena bywa równie wielka, co jego potrzeba schlebiania najniższym gustom.
W

W kinach całego świata śmieszy i tumani Brüno - gay w żółtych tyrolskich szelkach, zachowujący się niczym postać z najkoszmarniejszego snu najbardziej zatwardziałego homofoba. Kolejne wcielenia komika Sachy Barona Cohena sprzedawane są jako papierek lakmusowy naszej tolerancji, dobrego smaku, poczucia humoru. By nie być posądzonym o kołtuństwo czy sztywniactwo, wypada przyjmować wyczyny Brüna z całym dobrodziejstwem inwentarza. W mediach papierowych i elektronicznych do niedawna jeszcze wrzało od pytań, z kogo tak naprawdę szydzi Cohen: z homofonów, z homoseksualistów, a może z całej naszej kultury, w której wszystko, włącznie z ciałem i duszą, jest dzisiaj na sprzedaż? Ale w tym krzywym zwierciadle sam Cohen również powinien się krytycznie przejrzeć.

W dokumentalnym filmie "Carmen spotyka Borata" Mercedes Stalenhoef opowiada o rumuńskiej wiosce, która "...

3418

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]