Brulion dla czytelnika

Poemat Janickiego i Kaczanowskiego to eksperyment poetycki.
Czyta się kilka minut
 /
/

Ironia i humor maskują tu fundamentalne pytania o kondycję podmiotu funkcjonującego w późnej nowoczesności. „Spis treści” portretuje i filtruje naszą codzienność: świat ­pozornie nieskończonych możliwości, które okazują się bolesnymi ograniczeniami. Różne głosy poematu lubują się w ­zadawaniu pytań, które długo jeszcze wiercą dziurę w czaszce. Ogromna jest ich rozpiętość stylistyczna i tematyczna: od tych niby prostych: „Czy twoja praca ma sens?” po absurdalne, zamaskowane żartobliwą formą: „Wolisz być pacynką idioty czy maskotką diabła?”. Padają także pytania o rolę i sens poezji, choć odpowiedzi są z reguły niekonkluzywne. Wydawnictwo nadało „Spisowi treści” szatę graficzną przypominającą poetycki brulion, jakby chciało zachęcić czytelnika, aby sam coś dopisał albo zanotował. Poezja ta nie podsuwa łatwych tropów – ­jednakże w zamian oferuje ocean możliwości interpretacyjnych. Z pewnością rozsupływanie ukrytych znaczeń, tropów i aluzji przynosi wiele przyjemności.

Piotr Janicki, Adam Kaczanowski „SPIS TREŚCI” Wydawnictwo Warstwy, Wrocław 2020

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2021