Reklama

Ładowanie...

Brat Enzo

18.09.2016
Czyta się kilka minut
Na początku biskup zabronił odprawiania mszy świętej w ich wspólnocie. Pomysł na życie zgodne z Ewangelią okazał się zbyt nowatorski.
Brat Enzo Bianchi z papieżem Franciszkiem, 2013 r. Fot. Archiwum Wspólnoty z Bose
W

W burzliwym roku 1968, gdy na ulicach europejskich miast demonstrowali studenci, grupa młodych chrześcijan różnych wyznań zajęła na jednym ze wzgórz w okolicach Bielli u podnóża włoskich Alp kilka opuszczonych przez mieszkańców chałup. „Trudno nawet nazwać to domami: wiatr gwiżdże w szczelinach ścian, a kłęby mgieł owijają chatki tak starannie, jakby już za chwilę miały je wszystkie zabrać ze sobą. Nie ma tam nawet prądu. Ale jest wiara tych kilku przyjaciół, którzy w całkowitym ubóstwie tworzą chrześcijaństwo jutra” – pisał w 1970 r. świadek wydarzeń, ks. Ernesto Balducci.

Wspólnota ekumeniczna w Bose krystalizowała się powoli, przez kilka lat, w czasie gdy Kościół katolicki żył wydarzeniami Soboru Watykańskiego II. Dwudziestoletni student ekonomii Enzo Bianchi w małym mieszkaniu w Turynie gromadził na modlitwie, czytaniu Pisma Świętego i rozmowach o tym, co w...

8131

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]