W czwartek 1 sierpnia włoska bokserka Angela Carini poddała mecz po 46 sekundach walki z Algierką Imane Khelif, a w momencie powstawania tego tekstu (4 sierpnia) Khelif jest już jedną nogą na olimpijskim podium (w kategorii do 66 kg). To drobne wydarzenie ożywiło kontrowersje na temat obecności osób transpłciowych i interpłciowych w sporcie. Dlaczego?
Życie Imane Khelif
Uporządkujmy fakty. Khelif jest metrykalnie kobietą, tak też była wychowywana i tak się identyfikuje, a całe życie startowała w kategorii kobiet. Dla pewności powtórzyła to ona sama, jej ojciec, przedstawiciele algierskiego Ministerstwa Sportu i przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, Thomas Bach. Khelif z definicji nie jest więc transkobietą. Przypomnijmy: słowem tym określa się osoby, które zostały po urodzeniu przypisane do płci męskiej, jednak na pewnym etapie życia podejmują decyzję, aby stan ten odmienić.
Khelif i osoby z jej otoczenia zaprzeczają ponadto, aby algierska bokserka była osobą interpłciową. To słowo opisuje ludzi, których cechy biologiczne nie pozwalają na jednoznaczną identyfikację z jednym z dwóch płciowych „typów idealnych”. Są to, przykładowo, osoby z zestawem chromosomów „męskich” (XY), albo osoby posiadające „męskie” poziomy testosteronu, ze względów genetycznych rozwijające się jednak w dużym stopniu jak „typowe kobiety” (te dwa przypadki to, odpowiednio, zespół Swyera i Morrisa).
Płeć algierskiej zawodniczki
Skąd więc problem? Khelif została w 2023 r. wykluczona z Mistrzostw Świata w Boksie Kobiet, odbywających się pod pieczą międzynarodowego stowarzyszenia boksu IBA. Media donosiły wówczas, że przyczyną miałyby być albo badania genetyczne (np. obecność chromosomów XY), albo hormonalne (za wysoki poziom testosteronu), ale IBA nigdy tego jednoznacznie nie wyjaśniło. Co gorsza, IBA, którego przewodniczącym jest Rosjanin Umar Kremlew, a jedynym sponsorem Gazprom, zdyskwalifikował Khelif zaledwie trzy dni po jej zwycięskim meczu z Rosjanką Azalią Aminewą. IBA, dodajmy, zostało już w 2022 r. odsunięte od współorganizacji boksu na tegorocznych igrzyskach – MKOl jako przyczynę podał „nieprawidłowości dotyczące finansowania, zarządzania, etyki oraz praktyk sędziowskich”.
Carini wyjawiła, że po pierwszym ciosie Khelif w twarz poczuła paraliżujący ból nosa – i stąd ta rezygnacja. Niektórzy pośpiesznie uznali ją jednak jako demonstracyjną odmowę walki z osobami transpłciowymi/interpłciowymi, a od tego momentu zaczęły już działać standardowe prawa funkcjonowania mediów i polityki w czasach dwuobozowych.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















