„Sprawne sądy” to nazwa programu zaprezentowanego w zeszłym tygodniu przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Ma opierać się na 10 filarach wdrażanych w latach 2025-2026, które mają przyspieszyć i usprawnić pracę sądów. Wśród propozycji znalazły się m.in. przyspieszenie digitalizacji, wzmocnienie sądów od strony kadrowej i zarządczej oraz zmiany legislacyjne dotyczące spraw frankowych i mediacji.
Bodnar podkreślał podczas konferencji prasowej, że to propozycje „nietypowe o tyle, że nie dotyczą one kwestii, które są przedmiotem bieżącego sporu polityczno-ustrojowego, ale odnoszą się bardzo konkretnie do zwiększenia sprawności sądów”.
Potrzebę cyfrowej transformacji sądów dostrzegają wszyscy; wśród filarów „Sprawnych sądów” dwa dotyczą tego zagadnienia. Przyspieszyć ma digitalizacja akt postępowania, usprawnione mają zostać sądowe rejestry, a także rozwijany ma być Portal Informacyjny służący do komunikacji na linii sąd–pełnomocnicy. Zmiany w tym obszarze są bardzo potrzebne i palące. O skali wyzwania świadczy elementarność wyznaczonych priorytetów, m.in. przygotowanie procesu skanowania papierowych akt i możliwość wnoszenia pism w sprawach karnych i cywilnych drogą elektroniczną.
Pozytywnie trzeba ocenić dostrzeżenie potrzeby administracyjnego wsparcia sądów. W nadchodzącym budżecie zaplanowano środki, aby na dwóch sędziów przypadał jeden asystent. Zwiększenie liczby etatów ma wspomóc pracę sędziów. Obecnie warunki pracy w administracji sądowej są złe i zupełnie niekonkurencyjne. Ten fakt dostrzega sam resort, planując dopuścić do konkursów również studentów IV i V roku prawa – co budzi kontrowersje. Potrzeby są jednak zdecydowanie większe. Podobnego wsparcia kadrowego potrzebują sądowe sekretariaty. Dziś samo dodzwonienie się do wielu wydziałów graniczy z cudem.
Dobrze, że Ministerstwo Sprawiedliwości dostrzega wagę małych kroków w budowaniu sprawnego i godnego zaufania wymiaru sprawiedliwości. Tylko połączenie ich z milowymi krokami na rzecz praworządności ma szansę sprawić, by postępowania w sądach nie ciągnęły się latami, a obywatele mieli przekonanie, że idąc do sądu, otrzymają nie tylko wyrok, ale również sprawiedliwość. Trzymając kciuki za wdrożenie proponowanych zmian, trudno jednak oprzeć się refleksji, czy podobnych priorytetów nie dało się nakreślić rok temu, gdy powstawał rząd.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















