Reklama

Błądzący po poradniach

Błądzący po poradniach

27.05.2019
Czyta się kilka minut
Boreliozę nie jest łatwo zdiagnozować, a metody leczenia wciąż są przedmiotem sporu wśród lekarzy. Niektórzy pacjenci decydują się na długie i silne kuracje antybiotykowe, nierefundowane przez NFZ.
MICHAŁ ŁEPECKI / FORUM
Z

Złóżka wstaje powoli. Na podnoszenie nóg już nie starcza jej siły. Nie słyszy miauczenia kotów. Wzrok też się pogorszył. Ale najgorszy jest ból, czasem aż chce się jej wymiotować. Jest rok 2016, a Dominika ma 32 lata i nie wie, co jej dolega. Na przełomie marca i kwietnia zaczyna czuć się dziwnie zmęczona. Jest pewna, że to przez stres. Właśnie straciła pracę, zakończyła związek, a teraz znalazła się w nowej firmie. Ciało i umysł domagają się snu. W weekendy nawet po 19 godzin. Rano pojawiają się zawroty głowy. Koleżanki sugerują cukrzycę. Robi badania, ale wyniki są w normie. Lekarka podejrzewa problemy neurologiczne.

W lipcu, w warszawskiej klinice neurologicznej rezonans wykazuje zmiany w mózgu. Lekarze zlecają badania płynu rdzeniowo-mózgowego, bo podejrzewają stwardnienie rozsiane. Po sześciu dniach w szpitalu Dominika czyta w wypisie: „choroby demielinizacyjne”, ale to...

14944

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W każdym artykule o boreliozie powinno się EDUKOWAĆ [!]pacjenta na temat charakterystycznego rumienia pojawiającego się jakiś czas po ugryzieniu przez kleszcza.Pozwoliłoby to zacząć wczesną terapię ,która jest najskuteczniejsza,najkrótsza i najtańsza oraz ma najmniej skutków ubocznych.

Problem w tym że rumień nie zawsze występuje.

Najwazniejsza jest prewencja, stosowanie repelentow, i to, aby po każdym spacerze, choćby do parku, dokładnie się obejrzeć, bo kleszcze przenoszą również zwierzęta miejskie, psy, koty i ptaki. Borelioza nie jest przenoszona w pierwszych godzinach po ugryzieniu. Ja raz to zaniedbałam, ale potem byłam wyczulona na wszelkie dziwne objawy zmeczenia, które rzeczywiście nastąpiły po 2 miesiącach od ugryzienia (rumienia nie było), poszłam na badania, które wykazały boreliozę. Ciekawostka, po 3-tygodniowej terapii antybiotykiem, lekarz doradził mi, aby w przyszłości po ugryzieniu kleszcza od razu przyjąć prewencyjnie 2 tabletki, nawet w przypadku, gdy rumień nie wystąpi.

Dwie tabletki czego?

Dramat chorych na boreliozę trwa od wielu lat. Dlaczego towarzystwa chorób zakaźnych wprowadzają w błąd, że to choroba łatwa do wyleczenia? Jeszcze dwadzieścia lat temu, zanim przyjęto nieetyczny standard IDSA, lekarze chorób zakaźnych w Europie otwarcie pisali o trudnościach z wyleczalnością boreliozy, np. tu: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10666809 „Thirty-six patients with Lyme meningitis diagnosed at the Department of Infectious Diseases, University Medical Centre, Ljubljana in 1993 and 1994 were enrolled in a prospective study.” „During the first year after antibiotic treatment, minor and major manifestations of Lyme borreliosis persisted or occurred for the first time in several patients. They were not infrequent even at the examination performed one year after therapy.”

Dochodzi do tego jeszcze kwestia koinfekcji, utrudniających wyleczenie (innych chorób zakaźnych, które kleszcz dość często przenosi razem z boreliozą): Evaluating polymicrobial immune responses in patients suffering from tick-borne diseases. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30374055

a moda nie przemija, bo kleszcze są realne, bąble i rumienie niemal po każdym ukąszeniu dowolnego robala ma co drugi z nas, diagnostyka niespecyficzna, a prezentowany wachlarz potencjalnych zagrożeń tak szeroki i groźny, że niektórych wręcz paraliżuje - mam znajomych, co ze strachu przed kleszczem do lasu nie wejdą, nawet na łąkę - no cóż, perspektywa raju niby kusząca, ale jakoś się nikomu do niego nie śpieszy

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]