Biskupi inaczej o in vitro

Episkopat zmienił sposób argumentowania przeciw in vitro.
Czyta się kilka minut
Artur Sporniak / fot. Grażyna Makara
Artur Sporniak / fot. Grażyna Makara

Do tej pory nie dopuszczał w ogóle możliwości legalizacji tej procedury, w tej chwili biskupi realistycznie domagają się, by planowana ustawa zagwarantowała, aby dzieci nie były powoływane in vitro poza relacją małżeńską – ze względu na ich dobro. Taki postulat znalazł się w oświadczeniu prezydium Konferencji Episkopatu Polski ogłoszonym 4 marca. Biskupi uważają, że przygotowywana przez rząd ustawa o tzw. leczeniu niepłodności, która niebawem trafi do parlamentu, „powinna wspomagać przede wszystkim rozwój klinik gwarantujących leczenie niepłodności, a nie koncentrować się na opcji sztucznie wspomaganej prokreacji”.

Choć negatywna ocena moralna procedury in vitro oczywiście nie uległa zmianie, oświadczenie wyraźnie zmienia akcenty. Przede wszystkim biskupi świadomi są, że niepłodność stała się w Polsce chorobą cywilizacyjną, wyrażają „szczere współczucie parom dotkniętym tym cierpieniem” oraz pragną im towarzyszyć (to pierwsze zdania dokumentu). Rozumieją także potrzebę ustawowego uregulowania kwestii zapłodnienia pozaustrojowego, gdyż „obecny brak jakichkolwiek rozwiązań pozwala na całkiem dowolne postępowanie z powoływanymi do życia embrionami”. Poza tym Prezydium Episkopatu „stanowczo podkreśla”, że dzieci powołane drogą in vitro „należy przyjąć z miłością i szacunkiem, na który zasługują tak samo jak dzieci poczęte naturalnie”. Biskupi przewidują ogromne problemy z rozpoznaniem obowiązków rodzicielskich, jeśli ustawa dopuści możliwość powierzania embrionów innym parom niż genetyczni rodzice czy zapładniania komórki jajowej spermą innego mężczyzny niż mąż.

Tym razem rzeczowość, realizm, wrażliwość – tak można podsumować głos biskupów. Można przypuszczać, że biskupi wyciągnęli wnioski z krytyki, z którą spotkał się dokument „O wyzwaniach bioetycznych, przed którymi stoi współczesny człowiek”, przyjęty przez KEP dokładnie dwa lata temu. Tam dziecko poczęte w wyniku in vitro zostało nazwane „produktem”, w przypadku tej procedury nie ma mowy o jedności małżeńskiej, a manipulując większą liczbą zarodków, „zabija się lub zamraża rodzeństwo” dziecka z in vitro. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2015