Reklama

Biden wygrał wyścig

Biden wygrał wyścig

z Nowego Jorku
07.11.2020
Czyta się kilka minut
Joe Biden został wybrany 46. prezydentem USA. Po raz pierwszy w historii Stany będą miały wiceprezydentkę: Kamalę Harris. Donald Trump twierdzi, że to jeszcze nie koniec.
Joe Biden i Kamala Harris jeszcze podczas kampanii prezydenckiej.
Joe Biden i Kamala Harris jeszcze podczas kampanii prezydenckiej. Wilmington, Delaware, sierpień 2020 r. / fot. OLIVIER DOULIERY / AFP / East News
W

Wygraną Bidena tuż przed godziną osiemnastą czasu polskiego ogłosiły dwie amerykańskie stacje telewizyjne CNN oraz FOX News. O ostatecznym wyniku przesądziło zwycięstwo w Pensylwanii, gdzie zliczanie głosów od kilku dni z zapartym tchem śledziła cała Ameryka. Joe Biden zdobył tam 20 głosów elektorskich, co powiększyło pulę zebranych głosów do 273 (do zwycięstwa potrzebnych jest co najmniej 270). Demokrata niedługo później wygrał też w Nevadzie. Trwa jeszcze liczenie głosów w Georgii, Arizonie i Karolinie Północnej, ale nie będzie to miało wpływu na ostateczny wynik wyborów.

Już jako prezydent elekt Joe Biden napisał na Twitterze: „Ameryko, jestem zaszczycony, że wybrałaś mnie do przewodzenia naszemu wspaniałemu krajowi. Praca przed nami będzie ciężka, ale obiecuję: będę prezydentem wszystkich Amerykanów – niezależnie od tego, czy głosowaliście na mnie, czy nie”.

Wraz ze zwycięstwem Joe Bidena Amerykanie doczekali się jeszcze jednego doniosłego momentu. Po raz pierwszy w historii wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych zostanie kobieta. Będzie nią czarnoskóra senatorka z Kalifornii – Kamala Harris.

Prezydent elekt wygłosił zwycięską mowę w Wilmington w Delaware. Obiecał, że będzie jednoczył Amerykanów, i mówił o priorytetach swojej przyszłej administracji: odbudowie gospodarki, pandemii, systemowym rasizmie i ochronie klimatu.

Gratulacje Bidenowi złożyli światowi przywódcy, a także byli prezydenci USA: Barack Obama, Bill Clinton i Jimmy Carter. Sprawujący jeszcze przez dwa miesiące urząd prezydenta Donald Trump gratulacji rywalowi nie złożył. Jak donoszą amerykańskie media, dowiedział się on o przegranej podczas gry w golfa w Sterling w Wirginii. Sztab Trumpa zapowiada, że będzie kwestionować wyniki wyborów w sądach. Jak donosi CNN, prezydent miał powiedzieć, że to „nie koniec wyścigu”. 

Donald Trump z uporem roztacza wizję sfałszowanych wyborów. Odmawia uznania zwycięstwa rywala i zapowiada walkę w sądach. Eksperci twierdzą, że ma tu marne szanse. Tymczasem pod Białym Domem zebrał się tłum świętujący zwycięstwo Bidena. Euforię było widać także na ulicach Nowego Jorku, Atlanty czy Filadelfii. Natomiast wśród zwolenników Trumpa dominował gniew; w wielu miastach organizowali protesty, skandując: „To nie koniec” i „Zatrzymać kradzież”.

Biden odwołał się do tych nastrojów, nakłaniając zwolenników Trumpa do dialogu. Czy 46. prezydentowi USA uda się ostudzić emocje w spolaryzowanym kraju? Jaka będzie jego polityka zagraniczna? Tego dowiemy się niebawem. 

Artykuł aktualizowany 8 listopada 2020 r.


CZYTAJ WIĘCEJ:

Wybory prezydenckie w USA 2020: serwis specjalny

Mało kto się spodziewał, że trzymający w napięciu spektakl zacznie się długo po wyborach: zliczanie ostatnich głosów w kilku zaledwie stanach.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Sama procedura wyborcza w niektórych stanach to prawdziwa groteska. W Pensynlwani ludzie zaczęli głosowanie trzy tygodnie przed dniem wyborów. Liczenie trwało do dzisiaj. Śmieszne. Trump potraktował głosowanie korespondencyjne nieufnie, zupełnie jak nasze pajace z opozycji przy wyborze Prezydenta RP.

Wy też odejdziecie bez klasy, plainboy. Będziecie zawodzić i gryźć w strachu przed odsiadką za swoje rozliczne przestępstwa - gorzej niż Trump. U nas będzie o tyle trudniej, że wasza sitwa zdążyła już rozwalić trzecią władzę i stworzyć jej atrapę ze swoich klakierów. Ale i z tym sobie damy radę. Jesteście mafią, która chciała zorganizować wybory w środku przestępczo nieogłaszanego stanu klęski żywiołowej; która zmieniała sobie ordynację wbrew wyrokowi TK; która zorganizowała w końcu parodię wyborów z rażącym naruszeniem Konstytucji RP (nierówność wyborów; termin i sposób ogłoszenia wzięty beż żadnego trybu z woli nadprezesa). I po tym wszystkim (i wielu wcześniejszych przestępstwach) mieliśmy może wam zaufać, że uczciwie policzycie głosy korespondencyjne?... Trumpiści w USA nie położyli brudnych łap na systemie wyborczym (przy wszystkich jego wadach) i dlatego dziś Amerykanie mogą się cieszyć z nowego przyzwoitego prezydenta. Wy zrobiliście gie, a nie wybory, i dlatego dziś macie gie, a nie Prezydenta RP.

Sądzę, że Afroamerykanie powinni organizować Białasom wartsztaty z demokracji. Może powinni nawet przyjechać do Polski z tymi warsztatami. A ty co o tym sądziśz Gregg ? Bez ludności latynoskiej i Afroamerykanów Biden przegrałby wybory z kretesem. A gdyby nie pandemia koronawirusa to porażka Bidena byłaby druzgocząca. Śpiący Józek miał dużo szczęścia ale też wiele wyzwań w USA go czeka. Eksperci są zgodni. Polskie miasta w relacji do miast amerykańskich są bardzo bezpieczne. A jak sobie radzi trzecia władza w Polsce obaj dobrze to wiemy Gregg. Standardem jest to, że panie i panowie sędziowie stają w obronie ludzi związanych z opozycją, nawet gdy ci dopuszczają się czynów kryminalnych.

Bez sfrustrowanych niedouczonych białych mężczyzn Trump z kolei nawet nie zbliżyłby się do Bidena. Co z tego wynika? NIC. Czyli tyle samo, ile warta twoja zwyczajowa paplanina. Gdyby nie pandemia, to ostra godnościowa gadka maskująca przestępstwa i nieudolność nadal mogłaby mieć wzięcie wśród prostych mas. A tak kryzysy obnażają w przyspieszonym tempie całą waszą nędzę. Ot, taki wasz pech. Tak, dobrze wiem, plainy, jak sobie radzi trzecia władza w Polsce: od pięciu lat tchórzliwie ulega presji waszej szajki i tylko odważna mniejszość sędziów przeciwstawia się waszemu bezprawiu. To też trzeba będzie zaadresować po waszym upadku. Atakujecie w przestępczym akcie zawłaszczania państwa zarówno opozycję, jak i sądownictwo, więc jedynie prawacki dureń może się dziwić, że sądownictwo i opozycja ma wspólny interes w dawaniu wam odporu. Przy tym sądy nie bronią żadnych czynów kryminalnych opozycji, tylko wyrzucają do kosza polityczne, nieudolnie sprokurowane akty partyjnego organu PiS zwanego kłamliwie "Prokuraturą".

W USA latynosi stanowią 16 proc a Afroamerykanie 13 proc tamtejszej społeczności. Czyli, ze blisko co trzeci Amerykanin nie jest Białasem. Demokraci od dawna skutecznie kokietują wspomniane grupy m.in. stawiając kliniki aborcyjne w dzielnicach murzyńskich ( czytaj dbają o godność czarnych kobiet zgodnie z demokratyczną wykładnią - kochamy "czarnych" ale lepiej dla nas wszystkich aby się tak nie rozmnażali ) oraz wprowadzając kosztowne programy społeczne. Bo widzisz Grzesiu ludzie zwykle głosują na tych, którzy dają więcej, nie zwracając uwagi na to jak to się ma do konstytucji. Aha i nie sądzę aby procent ludzi wykształconych wśród białych był niższy jak wśród czarnych.

Czyli że demokraci dali coś więcej, niż potok kompromitujących wypowiedzi bufona z czupryną, szkodliwe wojny handlowe, osłabianie sojuszy i pozycji USA na świecie, czy nieudolność w walce z pandemią? Nie może to być :)

PiS ponoć wygrywa wybory bo rozdaje pieniądze polskiej patologii. Ha ha ha

Przekupywanie wyborców kosztem sfery usług publicznych + rozbudzanie najprymitywniejszych instynktów katolsko-nacjonalnych + łamanie prawa i niszczenie ustroju dla interesu partyjnego. Ot i cały PiS. Czego nie rozumiesz, niebożę?

Przez 55 lat mojego życia nikt nigdy mnie w Polsce nie napadł i nie pobił ( nie licząc szkolnych chłopięcych potyczek ). W Nowym Orleanie spędziłem jedynie trzy dni i zaliczyłem w murzyńskiej dzielnicy wielce emocjonujacą przygodę. Ja bardzo lubię jazz, czarnoskórych aktorów ale społeczność afroamerykanów w USA oceniam bardzo krytycznie. I to niezależnie od tego, ze dostałem solidne lanie od dwóch czarnoskórych wyrostków. Obawiam się, że wyniki wyborów w USA zaostrzą podziały rasowe w tym kraju. Na miejscu Joe Bidena całą energię - której za dużo już nieststy nie ma - poświęciłbym realnej integracji amerykanskiego społeczeństwa. My sobie poradzimy bez pomocy śpiącego Józka.

No jeśli twoim wzorem biali frustraci będą obwiniać czarnych i Latynosów za upadek Trumpa, to faktycznie napięcia na tle rasowym wzrosną. Ale to nie powód, aby oddawać kraj białym rasistom. Trump nie zrobił nic dla podniesienia mniejszości etnicznych. To jego głupawa prezydentura (pełna energii, a jakże) wręcz rozpaliła konflikty rasowe, które teraz odziedziczy Biden. O energię Bidena się nie martw - sam nie będzie. Jeśli Biden będzie miał problemy, to dzięki swojemu poprzednikowi. Bo nie jest łatwo reformować kraj, kiedy prawie połowa obywateli i establishemntu rzuca ci kłody pod nogi (powiesz, że w Polsce tak samo, co? trzeba było wyciągnąć do nas rękę, a nie łamać co krok Konstytucję z perfidnym uśmieszkiem na widok naszego oburzenia). Poza tym naprawianie zaniedbań ostatnich 140 lat to nie jest zadanie na jedną kadencję jednego prezydenta.

O ile mi wiadomo to czarni frustraci demolują amerykańskie miasta. A popierają ich biali masochiści.

Biały frustrat martwi się tym, że jego wyobrażenie białej dominującej na świecie Ameryki przestaje istnieć. Czarny frustrat martwi się tym, że może zostać zastrzelony lub uduszony przez białego policjanta bez żadnego powodu, i że całe życie będzie się spotykać z systemową dyskryminacją. Nie dziwię się czarnym frustratom i popierającym ich "masochistom".

O przemocy rasowej w USA uczyły się w szkołach nasze babcie. Widać, że twoja przekazała ci tą wiedzę w genach. Ten obraz Ameryki jest tak przerażający, że zapewne warto zakazać obywatelom tego kraju wjazdu na teren Polski.

Są szacunki. Na Trumpa dało głos ok. 13% Afroamerykanów i 30% Latynosów. Trzeba rzec, ze Trump ciężko sobie zapracował na takie "poparcie"

Sprawa jasna. Wiadomo już dlaczego wygrał Biden.

Języczkiem u wagi przy wyborze Bidena byli obywatele amerykańscy z mniejszości etnicznych. Jak oni śmieli wtrącać się w sprawy PRAWDZIWYCH Amerykanów! Toż to skandal taki sam, jak - nie przymierzając - wybranie Gabriela Narutowicza przez żydostwo!

Tak. Mozna było sie spodziewać, ze kandydatura jego i Harris to zapowiedź końca homofobii i rasizmu

Przypominam sobie naszą wcześniejszą dyskusje z przed roku albo nawet dwóch lat. Ja brałem w obronę afroamerykanów podkreślając ich sukcesy artystyczne tudzież w polityce. Dla Pani ludzie czarni to był zasadniczo ciemny lud. Rozumiem, że dla potrzeb bieżącej polityki można zmienić zdanie, nawet na zdanie przeciwne.

Alez w ciagu roku nie mogło sie wiele zmienic w poziomie intelektualnym amerykańskich Afroamerykanów, a Obama z zona bynajmniej nie uczynili wiosny:))) Afroamerykanie nie dlatego nie glosowali na Trumpa, ze stali sie intelektualistami, ale dlatego, ze ich prezydent, który powinien był byc prezydentem wszystkich Amerykanow, dał zielone swiatlo dla rasizmu i na to, zeby ich policja mordowała. Żeby sie przed tym bronić nie trzeba konczyć Harvardu:))) Pan wciąż nie rozumie, ze powodem kleski Trumpa jest on sam i raczej nikt mu w tym nie pomógł.

Z moich wyliczeń wynika że blisko 60 procent Białasów zagłosowało na Trumpa. To jest bardzo niepokojące w kontekście rasowym. Wygląda na to, że Czarni boją się Białych a Biali boja się Czarnych.

Niewatpliwie Polska jest światowym liderem pod wzgledem liczby plaskoziemców i reakcyjnych "madrych inaczej", co zaowocowało onegdaj w popularnosci tezy o "zbrodni smoleńskiej", a dziś tezy o fałszerstwach wyborczych podczas wyborów prezydenckich w USA ze strony demokratów. Ale zaraz za Polakami plasuja sie Amerykanie, niestety głównie polscy imigranci. Jest nawet polski komitet wspierajacy Trumpa: Polish Americans for Trump. Współprzewodniczący tej grupy William Ciosek powiedział w sobotę, że wybory prezydenckie nie zostały jeszcze rozstrzygnięte, a media w USA nie mają uprawnień do wyłonienia zwycięzcy.Polonijne ugrupowanie Polish Americans for Trump jest oficjalnie częścią kampanii wyborczej amerykańskiego przywódcy. Współprzewodniczacy William Ciosek oskarza demokratów o fałszerstwa i dodaje, ze zajmuje sie tym ponad 500 prawników. Zabiegają oni m.in. o sprawdzenie, czy przeliczenie głosów w stanach Pensylwania, Wisconsin, Michigan, Georgii Nevadzie i innych, gdzie „miały miejsce masowe oszustwa wyborcze i nieprawidłowości”, odbywa się prawidłowo.Według współprzewodniczącego polsko-amerykańskiej grupy na początku przyszłego tygodnia zespół prezydenta złoży szereg pilnych wniosków do Sądu Najwyższego USA. „Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uwzględnił już wniosek kampanii Trumpa, aby stan Pensylwania wyodrębnił wszystkie głosy wysłane pocztą, które mogły wpłynąć do Pensylwanii po zakończeniu tam wyborów 3 listopada o godzinie 20” Ciosek podkreślił też, że kampania wyborcza Trumpa oskarża główne krajowe media o przekazywanie fałszywych wiadomości. „Były w zmowie z Partią Demokratyczną i dużymi mediami społecznościowymi, które próbują stłumić prawa Amerykanów do wolności słowa zagwarantowanej w Pierwszej Poprawce do Konstytucji” – zarzucał Ciosek zwracając uwagę, że media w Stanach Zjednoczonych nie mają uprawnień do ogłoszenia zwycięzcy w wyborach na prezydenta". Najweselsze jest to, ze mec. Giuliani kwestionuje nie wiecej niz ok. milion glosów, a Biden zwycięzył na dzis z przewagą przeszło 4 milionów, a ta przewaga zapewne jeszcze urosnie. Pytanie wiec, po jakie licho robic zadyme i dzielić i tak podzielone społeczenstwo? To jest własnie przyczyna, dla której Trump powinien był przegrac te wybory.

Trzeba mieć świadomość, ze ta sama grupa zgorzkniałych polonusów, bierze udział w wyborach w Polsce. Dzięki nim Główny Specjalista od Wybuchających Parówek i Rozwalania Blaszanych Garaży, ma stałą grupę wsparcia i zapenione miejsce u boku Pierwszego Prezesa Partii w Sejmie. Dalej już nic nie musi, wystarczy tylko podnosić rękę w odpowiednim momencie.

Joe Biden: "W pierwszym roku mojej prezydentury Stany Zjednoczone zorganizują i poprowadzą globalny Szczyt dla Demokracji. Szczyt zgromadzi przedstawicieli światowych demokracji, wzmocni nasze instytucje, będzie szczery wobec krajów, które schodzą na złą drogę, i pozwoli wypracować wspólny program działania. Stany Zjednoczone wzmocnią swe nowe zobowiązania w trzech obszarach: zwalczania korupcji, obrony przed autorytaryzmem oraz propagowania praw człowieka w kraju i za granicą. [...] W szczycie wezmą udział również walczące o demokrację na pierwszej linii frontu organizacje społeczeństwa obywatelskiego z całego świata. Uczestnicy zaapelują do sektora prywatnego, w tym firm technologicznych i gigantów mediów społecznościowych, by poczuły się do odpowiedzialności i zajęły ochroną społeczeństw demokratycznych i ochroną wolności słowa". (wyborcza.pl/magazyn/7,124059,26172118,joe-biden-stany-zjednoczone-wroca-na-miejsce-u-szczytu.html) *** Mam głęboką nadzieję, że nowy prezydent USA wywiąże się z tych zobowiązań i uzależni dalszą współpracę wojskową i gospodarczą z Polską od zniesienia autorytarnej władzy w naszym kraju.

popierasz katolickiego prezydenta USA. Bo jakoś mass media, jakby nie wiedziały że Biden, to drugi w historii, katolicki prezydent USA, pierwszym był Kennedy. A Trump, jest członkiem jednego z protestanckich Kościołów USA. Osobiście bardzo kibicowałem Bidenowi, bo nie dość że katolik, to jeszcze mądry. W przeciwieństwie do pyszałka Trampa.

Bez obaw, DRU, przyjdzie czas i na ateistycznych prezydentów USA oraz Polski :) Są katolicy (Biden) i są katolicy (Kaczyński i granda), co tylko pokazuje, że światowy katolicyzm rozdziela się wewnętrznie. Nie powiem, żeby mnie to bardzo smuciło ;)

Gregga ucieszył sukces wyborczy Bidena ponieważ marzy mu się, że Polskę spotkają sankcje gospodarcze ze strony USA. Dawno już nasza opozycja tak sobie w główkach poukładała, że gdy Zachód ukarze Polskę to plebs odwróci się od PISu i będzie znowu tak jak było.

Nie może być po prostu tak, jak było, bo to, co było, doprowadziło waszą grandę na szczyt, a powtórki byśmy przecież nie chcieli. I nie pragnę sankcji dla Polski, tylko dla pisowskiej mafii i jej stronników, a te pojęcia są na szczęście bardzo dalekie od pokrywania się. A nawet jeśli sam miałbym odczuwać jakieś niedogodności z powodu terapeutycznych sankcji dla prostego luda, to chętnie poniosę tę ofiarę za wolność naszą y waszą. ;)

Kamala niczym Aaron podtrzymuje w górze ramię Joe'a. Kamala, istna masońska kolumna Boaz:)

To po co Pani to czyta? Te osobniki zamieszczają takie posty bo w żaden inny sposób nie mogą osiągnąć uczucia spełnienia. Niech się sobą bawią. Odlatują coraz bardziej.A przymusu czytania nie ma.Na to Pierwszy Prezes Parti jeszcze nie wpadł. Chociaż kto wie? Ten szpec od edukacji już pierwsze groźne pomruki wydaje z siebie. Śmiesznie się robi.

Nie każdy na tym forum dorósł do poziomu murzyńskiego getta z Nowego Orleanu gdzie na Trumpa głosowało jedynie 13 procent obywateli. Ja osobiście za Trumpem nie przepadałem ale doceniałem konkrety w jego polityce. Zwłaszcza podobał mi się projekt budowy elektrowni atomowych w Polsce za bazie amerykańskich kredytów. W naszym rejonie jesteśmy jedynym krajem bez energetyki jądrowej. Czesi mają atom, Słowacy mają, Węgrzy maja a nawet Białorusini mają. A my ciągle nie mamy.

Jak już was wypierpapier, to i nowymi źródłami energii się przecież zajmiemy. Na chwilę obecną nie można przede wszystkim dopuścić, aby pis-bolszewia uległa zakonserwowaniu przez zainfekowanie prostych umysłów wizją nowego "planu pięcioletniego". Może i nie będzie amerykańskich kredytów na wasze propagandowe Biełomory nad Wisłą, ale tym bardziej republikańska finansjera będzie teraz mogła wykorzystać swoje bogate zasoby do wyciągnięcia (na spółkę z demokratami) czarnych mieszkańców Nowego Orleanu z cywilizacyjnej zapaści, nieprawdaż? Czym na pewno zaskarbi sobie ich dozgonną wdzięczność (i głosy w wyborach). A i w polskim budżecie też pozostanie trochę więcej kasy na podtrzymywanie przy życiu systemów edukacji i ochrony zdrowia, zanim zrobimy ich prawdziwą reformę po waszym upadku. Także nic, tylko się cieszyć.

Joe zadeklarował walkę ze światowym totalitaryzmem miażdżącym prawa człowieka, czyli z Polską i Węgrami. Ten faceta to ma jaja, że fiuuu. Ogłosił także, że do priorytetów jego polityki światowej będzie należała walka z klimatem. Stanie na czele wielkiego, zjednoczonego frontu przeciw niewidzialnemu wrogowi - ociepleniu. Ten facet ma prawdziwe amerykańskie balls! Strach się bać...

Nie ma to jak przyfasolić kobietom z niemieckiej Antify, dla niepoznaki gadającym czystą polszczyzną w środku Warszawy. Ci to dopiero mają jaja ze stali. Ja się pytam, dlaczego ich heroicznej walki nie ma jeszcze wyrytej na Pomniku Nieznanego Żołnierza.

“I pledge to be a president who does not seek to to divide, but unify, who doesn’t see red states or blue states, who only sees the United States.” Biden said to a crowd of supporters in Wilmington, DE. Kto i kiedy powie, że widzi tylko Polaków?

Dziennik Roberta Forysiaka, g. 3:45. Doszła w końcu do mnie fala sejsmiczna po wielokrotnym okrążeniu planety. Obudziłem się z listą polskich noblistów literackich w głowie. Sienkiewicz, Reymont, Miłosz, Szymborska ...i Tokarczuk. Znalazłem się w rozdarciu, zawieszony gdzieś pomiędzy rozbawieniem z powodu jakiejś dowcipnej ironii losu, będącej skutkiem jakiegoś potężnego znudzenia na naszej planecie, a wielkim zdziwieniem z powodu wykonania śmiałego kroku ludzkości w postępie mierzenia głębi bezdennej głupoty na tym padole. I tak rozdarty, w półuśmiechu, w półniedowierzaniu - zasnąłem...

g. 5:46 - Forysiak załatwia potrzeby fizjologiczne; g. 6:27 - Forysiak się budzi.

"Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego" - z dedykacją dla polityków (nie tylko amerykańskich) oraz komentujących.

Nie jestem katolikiem ani chrześcijaninem, więc w odróżnieniu od obecnych tutaj kato-prawackich trolli nie muszę żyć w hipokryzji deklarowanej "miłości bliźniego", która rozmija się zupełnie z praktyką. Mam sporo tolerancji dla ich życia osobistego i związków społecznych (jakie by nie były), ale nie mam żadnej tolerancji dla ich działalności propagadowej. Na nic więcej trolle nie mogą z mojej strony liczyć, dopóki nie odrzucą swojego załgania, cynizmu i ideologicznego zacietrzewienia.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]