Bez komentarza


W warszawskim szpitalu im. Św. Rodziny w nocy z 6 na 7 marca urodziło się dziecko, które przeżyło aborcję – miało umrzeć kilkadziesiąt minut później przy bezczynności lekarzy.
Czyta się kilka minut
Anna Goc / / Fot. Grażyna Makara
Anna Goc / / Fot. Grażyna Makara

Prokuratura, która od kilku dni bada sprawę, wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnej aborcji oraz nieudzielenia pomocy nowo narodzonemu. Zgodnie z art. 152 par. 3 kk za tego typu przestępstwa (przerwanie ciąży, gdy „dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej”) grozi do ośmiu lat więzienia.

O okolicznościach zabiegu wiemy niewiele: matka miała być w 23. tygodniu ciąży; wskazaniem do usunięcia ciąży miało być ciężkie uszkodzenie płodu (nie wiadomo dokładnie jakie, pojawia się informacja m.in. o zespole Downa); 5-osobowe konsylium lekarskie miało mieć mało czasu na podjęcie decyzji (choć nie wiadomo dokładnie dlaczego). Przedwczesny poród wywołano, podając kobiecie leki. Dziecko, które się urodziło, zostało odłożone do otwartego inkubatora i okryte. Tam zmarło.

Dziennikarze, zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy aborcji, przystąpili do ataku. Jedni pisali, że dziecko płakało i krzyczało przez godzinę, drudzy cytowali lekarzy, którzy tłumaczyli, że nie podali mu środków przeciwbólowych, bo musieliby to zrobić dożylnie, a to spowodowałoby ból.

Dyskusja o aborcji sprowadza się więc do dyskusji o co drastyczniejszych przypadkach. W tej ostatniej wygląda na to, że najrozsądniejszy głos należy do rzecznika stołecznej prokuratury, który odmówił komentarza ze względu na delikatny charakter sprawy.   ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2016