Bartosz Kuśnierz

Wielu z tych, którzy wyszli od SIEMACHY, wspiera ją potem długo, ale o Bartoszu można powiedzieć więcej: zdarza się, że on SIEMACHĘ projektuje.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Grażyna Makara
/ Fot. Grażyna Makara

Jego dziełem jest SIEMACHA Spot w Tarnowie, która działa od dwóch lat.

Zawsze marzył o studiowaniu architektury. I SIEMACHA mu w tym pomogła: stworzyła możliwość zorganizowania lekcji rysunku. Od pięciu lat pracuje w jednym z najbardziej prestiżowych biur architektonicznych Krakowa. Dziś umawia się ze znajomymi w samym centrum Krakowa – pod siedzibą firmy. Elegancko i starannie ubrany, z delikatnym zarostem na twarzy – ceni sobie czas, ale jednocześnie jest wyluzowany. Planuje kolejne podróże, przyjemność przynosi mu gra w tenisa.

– SIEMACHA uczyła nas odpowiedzialności i sumienności. Była bardzo atrakcyjna, skoro od razu po szkole biegliśmy na Długą – mówi Bartosz. – Odrabialiśmy tam lekcje, a kiedy trochę podrośliśmy, pomagaliśmy też odrabiać lekcje innym. Do dziś wszyscy poznajemy się na ulicach. I właściwie każdemu z nas naprawdę się potem udało.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2012