Reklama

Bardzo konserwatywny rewolucjonista

22.05.2007
Czyta się kilka minut
J

JULIUSZ KURKIEWICZ: - Zacznę pół serio: jakie są plusy i minusy bycia arystokratą?

Péter Esterházy: - Nie jestem arystokratą, bo nie mam zamku. A bez zamku nie ma arystokracji...

- Ale jest Pan potomkiem arystokratów.

- To już rzeczywiście może coś oznaczać. A konkretnie: aktywną więź z historią czy - szerzej - z czasem. Dzięki świadomości swoich korzeni można uświadomić sobie, czym jest ciągłość czasu, i lepiej ją przeżyć. Bo czas można potraktować jako łańcuch, którego kolejne ogniwa nazywają się: ojciec ojca mojego ojca... Nie trzeba być arystokratą, żeby do takiego łańcucha należeć. Moja przewaga polega na tym, że moi ojcowie, dziadowie i pradziadowie zostali udokumentowani. Jednak to, czy i jak ich pamiętam, nie zależy ode mnie, ale od uczciwości kolejnych historyków i archiwistów. Mówiąc krótko: mój przywilej jest...

22450

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]