Reklama

Bahnowate

Bahnowate

03.09.2019
Czyta się kilka minut
Coś nie tak było z tym pejzażem.
N

Niby wszystko tak jak dawniej: skromność, chwiejna równowaga między próbą wzrostu a upadkiem, babcine chałupinki, ciężkie od zieleni ogródki i sady, zarośnięte przypłocia, pokruszony asfalt, po którym dało się najwyżej czterdzieści, pięćdziesiąt na godzinę i slalomem. Starowiecze poprzetykane to tu, to tam wetkniętą postnowoczesnością.

Na co drugim stojącym w łopianach przydrożnym słupie wisiało ogłoszenie, że zakłada się internet i numer telefonu. Dla kogo? – myślałem. W tej krainie, z której wyjechali prawie wszyscy młodzi? Dla starowin na ławeczkach, dla dziadków ciągnących poboczem ręczne wózki z ukoszoną zieleniną? Samochodów prawie nie było. A te, które się zjawiały, brnęły z mozołem w asfaltowe wyrwy. Wiele z nich miało polskie blachy. Od Pomorza po Śląsk. Letni zjazd gastar- beiterów. Gdy one wyjadą, zrobi się jeszcze puściej. Ale zawsze lubiłem ten kraj. Od pierwszego...

4568

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]