Reklama

Armia duchów

Armia duchów

19.02.2008
Czyta się kilka minut
Los członków plemienia Hmong jest dowodem, że nawet w tropikach zemsta to danie, które spożywa się na zimno.
G

Gdy pada słowo "Hmong", atmosfera się zmienia. Rozmówca niby nadal się uśmiecha, ale w oczach pojawia się czujność. Umówione wcześniej spotkanie nagle przestaje być możliwe. Okazuje się, że człowiek, który miał nam zapewnić przewodnika, nieoczekiwanie zasnął, a następnego dnia wyjeżdża w sprawach służbowych i prędko nie wróci. W azjatyckiej kulturze nie odmawia się wprost.

Ruszamy do Ban Nasala, w północno-wschodniej prowincji Xieng Khouang, do rodzinnej wioski naszego przewodnika Suen Venga, rodowitego Hmonga. Ma pozwolenia od władz prowincji, skrupulatnie opieczętowane na miejscowym posterunku policji i opatrzone surowym zakazem zostawania na miejscu po zmroku.

Tajna armia sekretnej wojny

Komunistyczne władze Laosu nie mają do Hmongów zaufania. W czasie wojny indochińskiej (1964-75) część tego...

8378

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]