Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Aresztując dziennikarzy Erdoğan ma rację

Aresztując dziennikarzy Erdoğan ma rację

22.08.2016
Czyta się kilka minut
Kolejna fala aresztowań w Turcji dosięgnęła dziennikarzy niezależnej gazety „Özgür Gündem”, w tym pisarkę, dziennikarkę i obrończynię praw człowiek Aslı Erdoğan – której nazwisko tylko przypadkiem jest identyczne jak nazwisko przywódcy kraju.

​Aresztowana w ubiegłym tygodniu Aslı jest oskarżona o działalność terrorystyczną. Tak, dziennikarka walczyła z reżimem, oskarżała państwo o nadużycia, sympatyzowała z Kurdami. Wszystko to prawda, ale Aslı walczyła słowem, a nie dynamitem.

Miała na pieńku z władzami od lat – jeszcze zanim w 2002 r. do władzy doszła Partia Sprawiedliwości i Rozwoju. Opisywała zbrodnie tureckiej armii dokonywane na Kurdach, torturowanie więźniów, gwałty na kobietach, represjonowanie działaczy związków zawodowych. Była jedną z głośniejszych tureckich dziennikarek, jednocześnie stawała się coraz bardziej rozpoznawalną pisarką, której książki przetłumaczono już na kilka języków. Była permanentnie inwigilowana. W 2001 r. po naciskach władz zwolniono ją z redakcji „Radikala”. Nie jest więc tak, że pisarce szczególnie nie podobały się rządy, wcześniej premiera, a teraz prezydenta Turcji, Recepa Tayyipa Erdoğana – ona konsekwentnie upominała się o prawa człowieka niezależnie od tego, kto akurat rządził krajem. Oczywiście, była krytyczna wobec samego Erdoğana, widziała w nim niebezpiecznego człowieka, który chce władzy i kontroli nad wszystkimi sferami życia w Turcji.

Prezydent wie, że wolne słowo bywa bronią znacznie bardziej niebezpieczną dla dyktatury niż zamachy bombowe. Dlatego jego ludzie są wyjątkowo skuteczni w zamykaniu kolejnych intelektualistów i dziwnie bezradni w zapobieganiu kolejnym atakom terrorystycznym (w weekend doszło do zamachu bombowego podczas wesela w miejscowości Gaziantep – kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych, głównie Kurdów). Takie ataki stają się doskonałym pretekstem do dalszych prześladowań. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Publicysta, dziennikarz, historyk, ekspert w tematyce wschodniej, redaktor naczelny „Nowej Europy Wschodniej”. Wieloletni dziennikarz, a obecnie współpracownik „Tygodnika”. Autor i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]