Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Archiwum Ringelbluma

Archiwum Ringelbluma

11.04.2013
Czyta się kilka minut
Tworzone według ścisłych zasad metodologicznych, nie ma sobie równych: w żadnym skupisku żydowskim egzystującym pod niemieckim terrorem nie podjęto inicjatywy na tak wielką skalę.
Michał Borwicz i Józef Wulf (z prawej) nad częścią Archiwum, znalezioną w piwnicach domu przy ul. Nowolipki 68, 1946 r. Fot. Odbitka w archiwum ŻIH
Z

Zgromadzona dokumentacja liczy z górą 35 tys. stron w kilku językach. Dominują, niemal po połowie, jidysz i polski. Część materiałów powstawała z inspiracji twórców, którzy zamawiali opracowania zagadnień gospodarczych, społecznych i kulturalnych, formułowali tezy badawcze, sporządzali raporty. Gromadzono prywatne zapiski, dzienniki, utwory literackie i piosenki śpiewane na ulicach, listy, ulotki, prasę podziemną, monografie miasteczek żydowskich. Zbierano relacje jeńców, uchodźców, przesiedleńców, wracających z obozów pracy, a później też uciekinierów z obozów zagłady. Przechowywano sprawozdania i protokoły z działalności różnych instytucji, materiały z Judenratu i rozporządzenia okupanta, legitymacje, druki reklamowe, bilety tramwajowe, opaski z gwiazdą Dawida, kartki aprowizacyjne, zaproszenia na imprezy kulturalne, a nawet papierki od cukierków i innych produktów wytwarzanych w getcie.

JACEK LEOCIAK jest historykiem literatury, profesorem Instytutu Badań Literackich PAN i członkiem Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Współautor (z Barbarą Engelking) książki „Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]