„Arabeski” Serhija Żadana. W poszukiwaniu utraconej normalności

Serhij Żadan zabiera nas do miejsc leżących na pograniczu linii frontu i życia, które zdaje się być już minione. Tu można odpocząć, choć wojna jest zbyt blisko, by jej nie czuć.
Czyta się kilka minut
Serhij Żadan, Arabeski, wydawnictwo Czarne, 2025 // materiały prasowe
Serhij Żadan, Arabeski, wydawnictwo Czarne, 2025 // materiały prasowe

Ukraiński pisarz przyzwyczaił nas do prozy pisanej oszczędnym językiem. Takiej, w której nie ma miejsca na patos czy widowiskowe obrazy. Bohaterowie jego nowej książki żyją w cieniu wojny, ale łapczywie próbują łapać się innej rzeczywistości. Jest ona krucha i naznaczona lękiem, a jednak właśnie w niej autor znajduje przestrzeń na opowieść o tym, jak ludzie próbują ocalić choćby namiastkę normalności. 

Nie jest to łatwe. Już zdanie otwierające pierwsze opowiadanie: Drugiego marca, w siódmy dzień wojny, zadzwonił Kola i poprosił, żeby wywieźć trupa...– zapowiada, że lektura będzie konfrontacją z rzeczywistością, w której groteska sąsiaduje ze śmiercią, a codzienność została bezpowrotnie skażona wojennym absurdem. 

Podobnie jest w opowiadaniu o nauczycielu, który samotnie pilnuje fortepianu w opuszczonej szkole. W innym kobieta i mężczyzna próbują skraść moment normalności: spotykają się w hotelu, zrzucają mundury i przez chwilę udają, że świat nie istnieje. Ta namiastka bliskości okazuje się złudzeniem, nawet w intymnej przestrzeni obecność wojny daje ostatecznie o sobie znać.

W każdym z opowiadań wyczuwalne jest napięcie pomiędzy nadzieją i miłością a poczuciem, że w jednej chwili wszystko może runąć. Żadan pokazuje, jak wojna wciąga zwykłych ludzi w sytuacje, których nie da się oswoić i które trudno zrozumieć. Odziera nasze życie z banalności, za którą w sytuacjach granicznych często najbardziej tęsknimy. Pokazuje, że literatura może opowiadać o wojnie bez wielkich słów, wystarczy kilka obrazów, by zrozumieć, jak głęboko konflikt przenika życie zwykłych ludzi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2025