Ukraiński pisarz przyzwyczaił nas do prozy pisanej oszczędnym językiem. Takiej, w której nie ma miejsca na patos czy widowiskowe obrazy. Bohaterowie jego nowej książki żyją w cieniu wojny, ale łapczywie próbują łapać się innej rzeczywistości. Jest ona krucha i naznaczona lękiem, a jednak właśnie w niej autor znajduje przestrzeń na opowieść o tym, jak ludzie próbują ocalić choćby namiastkę normalności.
Nie jest to łatwe. Już zdanie otwierające pierwsze opowiadanie: „Drugiego marca, w siódmy dzień wojny, zadzwonił Kola i poprosił, żeby wywieźć trupa...” – zapowiada, że lektura będzie konfrontacją z rzeczywistością, w której groteska sąsiaduje ze śmiercią, a codzienność została bezpowrotnie skażona wojennym absurdem.
Podobnie jest w opowiadaniu o nauczycielu, który samotnie pilnuje fortepianu w opuszczonej szkole. W innym kobieta i mężczyzna próbują skraść moment normalności: spotykają się w hotelu, zrzucają mundury i przez chwilę udają, że świat nie istnieje. Ta namiastka bliskości okazuje się złudzeniem, nawet w intymnej przestrzeni obecność wojny daje ostatecznie o sobie znać.
W każdym z opowiadań wyczuwalne jest napięcie pomiędzy nadzieją i miłością a poczuciem, że w jednej chwili wszystko może runąć. Żadan pokazuje, jak wojna wciąga zwykłych ludzi w sytuacje, których nie da się oswoić i które trudno zrozumieć. Odziera nasze życie z banalności, za którą w sytuacjach granicznych często najbardziej tęsknimy. Pokazuje, że literatura może opowiadać o wojnie bez wielkich słów, wystarczy kilka obrazów, by zrozumieć, jak głęboko konflikt przenika życie zwykłych ludzi.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















