Tytuł wystawy brzmi jak internetowy komentarz. Można powiedzieć, że Krzysztof Gil opowiada dobrze znaną historię o wykluczeniu i stereotypach. Tematy ważne, ale przecież obecne już w sztuce współczesnej.
Artysta idzie jednak dalej – obnaża mechanizmy prowadzące do ich powstawania. Wystawa rozpoczyna się instalacją „Kuźnia”, którą można czytać jako nawiązanie do zawodu tradycyjnie kojarzonego z Romami. Tyle że to od włoskiego słowa ghèto, oznaczającego kuźnię, pochodzi nazwa pierwszej zamkniętej dzielnicy utworzonej dla Żydów w XVI-wiecznej Wenecji.
Szczególnie mocno działa „Niedzielne popołudnie” inspirowane obrazem Georges’a Seurata. Gil bierze wizerunek, który w kulturze Zachodu stał się symbolem mieszczańskiego ładu, i pokazuje, kto został z niej wykluczony, kogo nie zaproszono na piknik nad Sekwaną. Kontynuacją tego wątku jest obraz „Widok z okna”, nawiązujący do rodzinnych wspomnień.
Niemal idylliczne rodzinne popołudnie zostaje zmącone aktem agresji: po szybie spływa rozbite jajko. Przemoc przychodzi jako akt pozornie błahy, ale wystarczający, by przypomnieć mieszkańcom domu, że ktoś po drugiej stronie okna uważa ich za obcych.
Warto podkreślić, że nie jest to wystawa, która kogokolwiek oskarża. Raczej zaprasza do rozmowy o tym, jak patrzymy na innych oraz jak powstają obrazy, które uznajemy za rzeczywistość. W tym sensie malarstwo Gila wydaje się ważnym głosem we współczesnej sztuce romskiej.
Po spektakularnym sukcesie Małgorzaty Mirgi-Tas pojawia się artysta konfrontujący odbiorcę z doświadczeniem społecznego napięcia. Tam, gdzie Mirga-Tas budowała wielobarwną opowieść o obecności, Gil pyta o jej cenę oraz mechanizmy, które wciąż pozwalają zamykać ludzi w gettach.
Krzysztof Gil, NIKT WAS TU NIE CHCE, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa, do 9 sierpnia 2026 r.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.











