Zjedzenie przy Times Square homara, niegdyś strawy ubogich rybaków, potem luksusu dla wybrańców, to dziś masowy turystyczny snobizm. W restauracji The Grill serwuje się go na skalę przemysłową, jak tortellini czy pizzę. Dlatego tamtejsza kuchnia przypomina w godzinach szczytu XIX-wieczną fabrykę, gdzie niczym w ukropie uwija się sztab ludzi. Głównie tych „skądś” – z Ameryki Łacińskiej, Maroka, Dalekiego Wschodu, którzy za marne raczej stawki pracują na sukces firmy. I to może tłumaczyć, dlaczego Pedro, jeden z tamtejszych kucharzy, nie nakarmi bezdomnego (a był on jeszcze niedawno „białym kołnierzykiem” z Wall Street) resztkami po gościach. Narażając się szefostwu Pedro (gra go Raúl Briones) własnoręcznie usmaży żebrakowi homara i będzie w tym geście wszystko: społeczny gniew, wołanie o godność, szacunek dla sztuki kulinarnej, szaleństwo z powodu odrzucenia.
- APETYT NA WIĘCEJ. LA COCINA – reż. Alonso Ruizpalacios. Prod. Meksyk/USA 2024. TVP VoD, tv smart, Premiery CANAL+, Play Now, Cineman, Rakuten TV, Player, polsat box go.
Akcja filmu „La Cocina” zaczyna się od zniknięcia z kasy ośmiuset dolarów. Oczami nastoletniej Estelli, która właśnie przyjechała z Meksyku i zaczęła pracę w Nowym Jorku, oglądamy nie tylko codzienny młyn, w jakim funkcjonuje wieloetniczna obsługa lokalu. Od strony magazynów, chłodni, śmietników, schodów przeciwpożarowych toczy się zupełnie inne życie. Podobnie jak od strony gabinetów, gdzie rekrutuje się członków załogi i przesłuchuje podejrzanych o kradzież. Bo współczesna restauracja na Manhattanie to świat w pigułce, z jego chaosem, hierarchiami i pojedynczymi historiami, które w sumie tworzą historię kraju jak żaden inny zbudowanego przez imigrantów. Wielu z nich, utrzymujących w ojczyźnie całe rodziny i ciągle zagrożonych deportacją, jest gotowych na wszystko, żeby spełnić swój „amerykański sen”. Właśnie o tej desperacji i kiepskim miejscu w całym łańcuchu pokarmowym opowiada film Alonsa Ruizpalaciosa.
Znany amerykański reżyser meksykańskiego pochodzenia (niedawno był współtwórcą serialu „Andor”) przeniósł na ekran brytyjską sztukę „The Kitchen” (1957) Arnolda Weskera i umieścił ją za oceanem w realiach późnego kapitalizmu. Od początku do końca wyczuwa się teatralny charakter tej adaptacji, co wcale nie musi być zarzutem. Za sprawą rozbieganej kamery i niby-dokumentalnych, czarno-białych zdjęć (niwelują odcienie skóry, a jedzeniu odbierają jego często fetyszyzowaną atrakcyjność) zostajemy zamknięci w filmowej przestrzeni – dosłownie i w przenośni. Tak jak bohaterowie tego filmu, dla których tytułowa kuchnia stała się równocześnie wybawieniem i więzieniem.
Amerykańska wiza jest tu bowiem przedmiotem obietnic i szantaży, czego doświadcza szczególnie Pedro. Romans z białą kelnerką Julią (Rooney Mara) i jej nieplanowana ciąża uruchamiają spiralę jego oczekiwań (może wreszcie zacznie się dla niego jakieś prawdziwe życie, niekoniecznie w USA) tudzież zewnętrznych oskarżeń (to nie gringos podejrzewa się w pierwszej kolejności o przywłaszczenie utargu). Ale czy bohater, mający w sobie wiele z „szalonego Piotrusia”, jest wyłącznie ofiarą sytuacji, rasizmu, ekonomicznego systemu?
Finałowa katastrofa sugeruje, że chodzi w gruncie rzeczy o „wyklęty lud ziemi”, czyli o los amerykańskich „nielegalnych” i miejscowej biedoty. Po drodze jednak Ruizpalacios uruchamia tyle wątków i dygresji, że motywacje i gwałtowne reakcje Pedra zaczynają się komplikować. Pojawiają się osobliwości kulturowe oraz cechy osobowościowe, wkracza rubaszny humor, spektakularne wpadki i liryczne anegdoty (prawie każdy z licznych bohaterów filmu ma tutaj swoje ekranowe pięć minut i swoje „apetyty na więcej”). Sprawia to, że „La Cocina” raz po raz wytrąca się ze swojego rytmu. Ci, którzy za tą zmiennością i rozbuchaniem podążą, zostaną nagrodzeni gęstą, choreograficznie dopracowaną historią. Także o tym, że nawet niesprawiedliwy świat niewidocznych zapleczy nie jest tak do końca czarno-biały.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















