Anonimowość przejrzana

Nie ma specjalnego powodu do użalania się nad utraconą anonimowością najsłynniejszej polskiej blogerki Kataryny. Komfort, jaki daje anonimowość w sieci, owocuje zjawiskami paskudnymi. Kataryna może pisać jak najcelniej i jak najprawdziwiej, ale nadal pozostaje wisienką na torcie ulepionym z błota. Prawo do anonimowości jest zazwyczaj skuteczną zasłoną dymną, dzięki której można utopić swojego wroga w najgorszych wydzielinach i uchylić się od kontry. I jeszcze uważać się za awangardę wolności słowa. Anonimowy tłum w internecie niczym się nie różni od tłumu rzeczywistego: tak samo łatwo rzuca się kamieniem.
Czyta się kilka minut

Dyskusja o anonimowości w sieci jest pozbawiona sensu - to jeden z jej fundamentów. Ale zamieszanie wokół blogerki pokazuje starą prawdę, że znacznie łatwiej jest wymierzać ciosy niż przyjmować je na korpus. Jest coś symbolicznego w tym, jak Kataryna - blogerka znakomita - reaguje na insynuacje "Dziennika". Ze ścigającej zmieniła się w ściganą i nie do końca jej ta rola odpowiada. W jednym z ostatnich wpisów komunikuje w imieniu internautów: "My się żadnego szacunku nie domagamy, nie oczekujemy też, że ktoś będzie nasze wypowiedzi uznawał za wiarygodne". Inaczej mówiąc - walisz na odlew, a potem mówisz, że gość nie zna się na żartach. To chyba główna nauka o anonimowości, jaka płynie z tej awantury.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2009