Ameer Alkhawlany wydalony wbrew wyrokowi

We czwartek rano do Irbilu – miasta w północnym Iraku i stolicy Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego trafił deportowany z Polski Ameer Alkhawlany. 30-letni Irakijczyk, od ponad 2 lat studiujący w Polsce, został zatrzymany 3 października 2016 r. w okolicach Placu Szczepańskiego w Krakowie przez funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Czyta się kilka minut
Pikieta „Solidarni z Ameerem” przed Collegium Novum UJ, Kraków, październik 2016 r. / / Fot. Beata Zawrzel / REPORTER
Pikieta „Solidarni z Ameerem” przed Collegium Novum UJ, Kraków, październik 2016 r. / / Fot. Beata Zawrzel / REPORTER

Aresztowanie Ameera nastąpiło na wniosek „opinii szefa ABW” po analizie materiałów niejawnych. Materiały te miały zostać okazane krakowskiemu sądowi, który miał wydać decyzję w sprawie jego aresztowania. Podczas posiedzenia dotyczącego aresztu takich materiałów sądowi nie okazano. Po apelacji obrońcy Irakijczyka – mecenasa Marka Śliza, sąd II instancji uznał, że sąd rejonowy „postąpił intuicyjnie”, nie zbadał sprawy a powinien odrzucić wniosek o aresztowanie irackiego doktoranta. Sąd II instancji również żadnych materiałów operacyjnych ABW nie zobaczył. Zapoznał się tylko z „opinią szefa ABW”. Ta jedna przesłanka wystarczyła, żeby „klepnąć” areszt dla Irakijczyka. 

Tłumaczenie decyzji o aresztowaniu Ameer dostał po 2 tygodniach (powinien – zgodnie z prawem – otrzymać je w dniu aresztowania). Po umieszczeniu Ameera w  ośrodku dla cudzoziemców w Przemyślu, jego sprawą zajęła się m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Stypendystów na rzecz Nauki Polskiej, Fundacja Panoptykon oraz Rzecznik Praw Obywatelskich. Jeszcze w październiku 2016 r. Ameer wystąpił o azyl. 7 listopada 2016 został przesłuchany przez pracownika Urzędu do Spraw Uchodźców z Warszawy w obecności swojego adwokata. Decyzja w sprawie przyznania azylu miała zapaść w ciągu 6 miesięcy.

Deportacji Ameera Alkhawlany'ego dokonano tuż po niejawnym posiedzeniu Sądu Okręgowego w Przemyślu w środę 5 kwietnia 2017. Przemyski sąd nakazał zwolnić z aresztu Irakijczyka, uznając tym samym materiały zebrane przez ABW za niewystarczające i niedające podstaw do takiego potraktowania cudzoziemca.

O wydaleniu Ameera Alkhawlany'ego nie poinformowano jego adwokata. Także jego studiujący w Krakowie brat dowiedział się o przymusowym wyjeździe Ameera z rozmowy telefonicznej ze swoją siostrą. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł „Tygodnik Powszechny” wobec byłego doktoranta UJ przed jego wejściem na pokład samolotu zastosowano „środki przymusu bezpośredniego”.


CZYTAJ TAKŻE:

Ameer Alkhawlany: Powiedzieli, że sam jestem sobie winien.

Jeśli polskie służby postanowią zatrzymać albo wydalić cudzoziemca, nie muszą mu nawet ujawnić, dlaczego stanowi zagrożenie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”