Zapracował na to – po zakończeniu kadencji zabrał z Białego Domu pudła z poufnymi dokumentami, a potem zwlekał z oddaniem ich do narodowych archiwów. Ostatecznie śledczy wystąpili o sądowy nakaz rewizji jego rezydencji w Mar-a-Lago na Florydzie. Przeszukanie Trump nazwał atakiem „motywowanym politycznie”, a jego zwolennicy grozili w internecie wybuchem przemocy. Agenci FBI przeszukali dom Trumpa podejrzewając, że jest on nadal w posiadaniu tajnych dokumentów, w tym wrażliwych danych dotyczących broni jądrowej. Departament Sprawiedliwości zwrócił się już do sądu o upublicznienie nakazu rewizji oraz listy rzeczy zabranych z Mar-a-Lago.
CZYTAJ TAKŻE:
Akcja FBI to kolejna odsłona prawno-medialnej burzy wokół byłego prezydenta. Departament Sprawiedliwości i komisja śledcza w Kongresie od miesięcy badają jego rolę w szturmie na Kapitol w styczniu 2021 r. Trwa również śledztwo w Georgii, gdzie Trump naciskał na gubernatora, by ten „doliczył się” na jego korzyść 11 tys. głosów. W stanie Nowy Jork prokurator generalna bada zaś, czy The Trump Organization odpowiada za nieprawidłowości przy wycenie nieruchomości (sztuczne zawyżanie ich cen, by dostać lepsze warunki pożyczek, i zaniżanie tych wartości w dokumentach podatkowych). Wezwany w minionym tygodniu na przesłuchanie Trump odmówił odpowiedzi na pytania śledczych. Powołał się na piątą poprawkę do konstytucji, która pozwala świadkowi odmawiać zeznań, jeśli mogą mu zaszkodzić.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















