Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Aby byli jedno

Aby byli jedno

26.06.2018
Czyta się kilka minut
Po raz pierwszy o Światowej Radzie Kościołów usłyszałem od siostry Stanisławy już w 1948 r., to jest w roku jej powstania.
GRAŻYNA MAKARA
S

Siostra Stanisława nosiła habit i okrycie głowy nieco w stylu naszych zakonnic, lecz była diakonesą z ewangelickiego ośrodka Tabita w Chylicach (dziś: Konstancin-Jeziorna). Była dość leciwa i zupełnie pozbawiona urody (na co, widując ją czasem na ulicy, zwróciłem uwagę). Została w mojej pamięci jako anioł, przepiękny anioł dobroci. Jakiś czas przychodziła robić zastrzyki mojej mamie i wtedy zdobyła nasze serca. Byliśmy szczęśliwi, kiedy mogła chwilę zostać, wypić herbatę i z nami rozmawiać.

Od niej właśnie po raz pierwszy usłyszałem o ekumenizmie, choć nie jestem pewny, czy samo to słowo padło. Opowiadała o powstaniu Światowej Rady Kościołów, której celem jest braterskie spotkanie wszystkich wierzących w Chrystusa Zbawiciela, nie po to żeby tworzyć nowy Kościół, ale by się wspierać w dawaniu świadectwa wiary i dążeniu do jedności chrześcijan. Mówiła z entuzjazmem, który nam...

3400

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

pewnie z tych samych powodów, dla których się o d ł ą c z y ł, i nawet jeśli formalnie dziś do ŚRK należy, to ta praprzyczyna nie zniknęła - a zwie się ona Pycha i żądza monopolistycznej, autokratycznej władzy nad owczarnią

Należała Pani do niej wcześniej? Bo ja do niej należę i mogę Panią w nią znowu wciągnąć, jeśli już. Nie przyjdę sam. Z sektą, jak Pani wie, nie ma żartów. Obserwujemy, śledzimy, kontrolujemy Pani dom i wydatki. Znamy konta, adresy, telefony, miejsca pracy i spotkań. Do zobaczenia w Pani szafie...

To jedno to byłby dopiero grzech

"...Zacznę może od najbliższego czasu-bieżącego roku 2017. Wg chrześcijańskiego nazewnictwa, jest to Rok Pański 2017-określenie w dobie obecnej już nieużywane i cokolwiek zapomniane. Ale właśnie ten rok może być przełomowy dla odnowy chrześcijańskiego ducha i mocy oddziaływania świadectwem Ewangelii. A w tejże Ewangelii czytamy m.in. i takie słowa Chrystusa Pana: „wy jesteście solą tego świata...na cóż zda się sól, gdy straci swoją moc?...” Czy jako chrześcijanie, którzy zaufali Słowu Bożemu i obietnicy Ewangelii, jesteśmy świadomi tego depozytu mocy i jego wagi dla ludzkości, a nawet-całego stworzenia, które pochodzi od Boga? Bo właśnie w owej chrześcijańskiej „mocy soli” tkwi cały sens rzeczywistości, a człowiek, jako „ korona stworzenia...stworzony na obraz Boży i podobieństwo”, jest ucieleśnieniem tegoż sensu. A spełnieniem tegoż sensu jest Miłość w relacji wzajemnego oddania-Ojca i Syna, którą to prawdę chrześcijanie obrazują wizerunkiem Trójcy Świętej, w której Syn Boży jako Bóg i człowiek zarazem, składa ofiarę pełną i czystą-by istnienie Ojca przed czasem, stawało się także Synem w każdej chwili czasu i w każdym miejscu...Tymczasem w 2017 roku nowej ery, ludzkość zdaje coraz bardziej pogrążać w bezsens działania pozbawionego Miłości-konsumpcji dla samej konsumpcji, konkurencyjnej negacji zasady partnerstwa i brak istotnej kooperacji międzyludzkiej, kompulsywność działań pozbawionych perspektywy dalszej niż egotyczny partykularyzm-to są symptomy ducha współczesnego świata, który pomijając formułę czasu Roku Pańskiego, coraz bardziej bardziej pogrąża się we frustracji Syzyfowej pracy, na którą jedynym antidotum jest epikurejskie „jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy”. Trwa więc ta uczta zapomnienia, która materialnymi dobrami ma zapełnić duchową pustkę współczesnego człowieka, a resztki z tej biesiady coraz bardziej zaśmiecają nasz wspólny ziemski dom, dodatkowo nas obciążając problemami eko(nie)logicznymi....Chrześcijaństwo to pokazanie Boga jako przyczyny i celu rzeczywistości i wezwanie do budowania szczególnej relacji człowieka z Bogiem na zasadzie wzajemności: ojcowskiego daru i synowskiego dziękczynienia-chrześcijańska Eucharystia jest zarazem sakramentem Komunii Świętej. Eucharystyczne dziękczynienie za dar łaski Bożej-istnienia i oświecenia wiarą, jest też inspiracją dla przeobrażenia ludzkiego serca-metanoi, a za którą idą ewangeliczne owoce Ducha Świętego-miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, dobroć, wierność, łagodność, samokontrola. Te dary osobistego nawrócenia, owej zamiany „serca kamiennego” na „serce z mięsa”, są właśnie spoiwem Kościoła, którego formuła jedności w Duchu Świętym, jest wskazaniem dla całego rodzaju ludzkiego, niczym światło latarni wśród ciemności wzburzonego morza. A przynajmniej tak być powinno...Jak to się stało, że z czasem określenie „kościół” stało się synonimem ziemskiej struktury organiza- cyjnej opartej na zasadach hierarchii, prawa kanonicznego i autorytecie władzy świeckiej , gdzie katolicką powszechność Kościoła głoszącego Ewangelię, zastąpił uniformizujacy katolicyzm obciążony ideologią władzy? To rozważania na całe tomy historycznych analiz...Kościół-wspólnota wiary dotknięta świadectwem apostołów Jezusa Chrystusa, ale także i sformali- zowana instytucja hierarchiczna, w której także daje o sobie znać ludzka słabość grzechu i brak pełni miłości-przyjecia Bożej łaski, to Świety Kościół grzesznych ludzi. Jak w ten Kościół wpisać Reformację-tę której 500 rocznicę obchodzimy w tym roku? Jak upamiętnić impuls do odnowy ewangelicznej, ale zarazem i rozłam, który w historii przyniósł także wiele złego-w tym i tragedię wojny trzydziestoletniej, która nawet w burzliwych dziejach Europy, była konfliktem bez precedensu co do skali mordu i zniszczeń? Reforma jest wpisana w istotę Kościoła-jeżeli On podąża za Chrystusem, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Opoką Kościoła jest także sprzeciw-protestancka deklaracja wiary Chrystusowej, na wzór św. Piotra, który deklaruje przed żydowskim Sanhedrynem : „Musimy być bardziej posłuszni Bogu, niż ludziom”. Kościół w swej historii przeżywał niejedem zwrot reformacyjny, ale pomimo licznych konfliktów wewnętrznych, zachowywał instytucjonalną jedność...Zresztą w duchu posługi bliźniemu, trwa już pewien międzywyznaniowy konsensus-idea ekumenii narodziła się z potrzeby wzajemnego wsparcia w pracy misjonarskiej na ewangelicznie dziewiczych terenach, z reguły też cywilizacyjnie zacofanych, gdzie pomoc w podstawowych potrzebach życio- wych, stanowi ważny element ewangelizacyjnej misji-tam skuteczna pomoc często narzuca współ- pracę w imię pomocy potrzebującemu Jest jednak sfera rzeczywistości, gdzie ponadwyzniowy konsensus istniał niejako „od zawsze”-w sferze sztuki sakralnej, a szczególnie muzyki stanowiacej nieodlączny element oratorium Kościoła. Właśnie w muzyce, będącej zbiorem dzwieków ułożonyc w konstrukcję harmonicznego piękna, jest odkrywany boski Logos zasady tworzenia-porządek współistnienia, który jest pięknem współ-dziękczynienia za dar istnienia. Ten przekaz Boga jest czysty, wolny od wszelkiej niedoskonałości pojęciowej doktryny o Bogu, która może być tylko namiastką prawdy o Nim. Harmonia muzyczna jest samą prawdą o Bogu, a umiejętność kompono- wania i odtwarzania tej harmonii-najczystszą formą uwielbienia Boga. Ta formy wielbienia Boga, była obecna w Kościele od samego początku, stanowiła i wciąż stanowi o istotnej jedności wyznawców Chrystusa, ponad wszelkimi innymi podziałami...Jednoczący się Kościół, będzie dla całego świata bardzo czytelnym znakiem rewitalizacji ewangelicznego przekazu, a chrześcijańskiej „soli” przywróci moc nadawania eucharystycznego smaku ludzkiej egzystencji, przyprawiajac ją nadzieją, wiarą i miłością..."

proponuję za rok też powtórzyć

Skoro mentalność narodu jest wypłycana propagandą laicyzacji i konsumpcjonizmu, to regularne pogłębianie duchowego nurtu wspólnoty-jak najbardziej potrzebne; niczym oczyszczanie dna zamulanej rzeki. Te prace melioracyjne przyjdzie mi prowadzić długo jeszcze-pewnie póki sił starczy...

mentalność narodu jest owszem, już od wieków wypłycana, ale przymusową, prymitywną indoktrynacją ideologiczną prowadzoną przez kościół katolicki, skutki jak widzimy są rzeczywiście opłakane dla tego narodu i dla jego państwa - dobra wieść jest taka, że najwyraźniej przychodzi kres panowania pysznej dyktatury biskupów w tym kraju

Iście spod znaku sierpa i młota(i gwiazdy-pięcioramiennej). I gromadnych pohukiwań: "raz sierpem, raz nłotem czerwoną(czarną)hołotę". Tu jedynym kontrargumentem może być jakiś cep w rękach wprawionego "szwajcara"(a to nie ja)

jeśli już idea Panu potrzebna koniecznie - jam spod znaku krzyża, proszę Pana, jestem prawomocnie i nieodwracalnie ochrzczonym według katolickiego rytu dzieckiem tegoż kościoła, dzieckiem Boga, na koniec ojca swego biologicznego - zaś mateczkę kościół katolicki poznałem od podszewki, ona mnie od niemowlęctwa kształtowała, Duch Święty błogosławił przy chrzcie, 1. komunii, bierzmowaniu i paru innych obrzędach, Trójca Św. nade mną czuwa i Anioł Stróż - poza tym wychowany przy nieustającym popiskiwaniu zagłuszanego radia Wolna Europa wyniosłem z domu niechęć nie tylko do symboliki, ale i idei sierpomłotowej - więc pudłuje Pan i to grubo - zaś co do retoryki - a w czym niby gorsza od Pańskiej?... cóż konkretnie Panu Szanownemu nie pasuje, czego nie zrozumiał, co miałbym wyoślić? z przyjemnością podążę za wskazówkami

Gratuluję " biografii"... staram się unikać z Panem dyskusji bo jest Pan sprzeczny, niespójny w swych komentarzach...

Nie wiem czy jest możliwe to jedno, kiedy jest tak wiele manipulacji wśród samych chrześcijan, katolików, trudno dociec jakie są cudze intencje, czasem wyczuwa się jakby brak szacunku i inne sprawy, które są nie ok. Ale ich się nie piętnuje - tych wszystkich braków przejawu szacunku.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]