A jak pandemia, to walka z nią, czyli przeciwdziałanie, a jak przeciwdziałanie, to działanie, a jak działanie, to błędy władz, a jak błędy władz, to pociąganie do odpowiedzialności…
Stop! Polska Zjednoczona Prawica nie po to heroicznie i najlepiej na świecie walczy z wrażym wirusem, żeby jacyś jej funkcjonariusze ponosili odpowiedzialność za szwindle i przewały wynikające ze swojego funkcjonowania. A zatem już wpłynął odpowiedni projekt do laski marszałkowskiej, się z laski marszałkowskiej go wyciągnie i będzie jednocześnie „na zaś” oraz retroaktywnie: „Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione”.
Można? Można! Co się da pod to podciągnąć? Wszystko. Wreszcie mądry Polak przed szkodą. Przepraszam za terminologię z gier komputerowo-konsolowych, ale Polska Zjednoczona Prawica hakuje system prawny i każdy inny, kopernikański przewrót to mały pikuś, że Einstein wysiada. Nietykalni, nieśmiertelni, nieomylni, szybujący hen, w przestworzach, wte i wewte na osi czasu, ponad doczesną żmudą karalności, władcy Polski, Polek i Polaków, maseczek i respiratorów, teraz i na wieki wieków amen (przepis ma działać również wstecz).
I jak tu nie podziwiać, nie przyklasnąć, odwieczny imposybilizm III RP złamany i wyrzucony na śmietnik historii przy pomocy jednego jednozdaniowego magicznego zaklęcia. Kto z Polskiej Zjednoczonej Prawicy wpadł na genialny pomysł Abrakadabra 2020? Nie wiadomo. Jeszcze. Z pewnością kiedyś jacyś historycy ezoteryki i badacze ksiąg tajemnych dojadą autora, zidentyfikują i objawią zdumionemu światu. Ale teraz musimy się zadowolić wnioskiem, że to bezimienne dzieło. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















