Reklama

Abordaż z sieci

Abordaż z sieci

02.11.2011
Czyta się kilka minut
Prawo do internetu powinno być prawem człowieka, a korzystający z sieci obywatel powinien mieć większy wpływ na decyzje polityczne: czy formułująca takie postulaty niemiecka Partia Piratów okaże się efemerydą? Czy przeciwnie: trafną odpowiedzią na potrzeby społeczeństwa informacyjnego?
N

Na początku ich wyśmiewano. Mało kto traktował ich poważnie nawet wtedy, gdy przed wrześniowymi wyborami do berlińskiego parlamentu krajowego sondaże zaczęły sugerować, iż wejdą do landtagu. Dopiero gdy okazało się, że nie tylko przekroczyli z łatwością pięcioprocentowy próg, ale zebrali prawie 9 proc. głosów - nagle wszyscy zaczęli o nich mówić. A gdyby wybory do Bundestagu odbywały się dziś, startująca od zera Partia Piratów - bo o niej mowa - mogłaby liczyć nawet na 10 proc. głosów, i to w skali całych Niemiec.

"Polityka w internecie"

W ich partyjnym logo dominuje wypełniony wiatrem żagiel - prawie jak w czasach Krzysztofa Kolumba. Patrząc na polityków Partii Piratów, na ich niemal prowokacyjnie niedbałą odzież, można mieć wrażenie deja vu: na tle jednolitego "umundurowania" przedstawicieli innych formacji, przypominają...

7650

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]