Reklama

49/08

49/08

02.12.2008
Czyta się kilka minut
Moja bohaterka "wie, że życie nie jest bajką.
A

Ale wie też, że szczęście jest nieuchwytne, nie spływa na nas jak objawienie - każdy codzienny drobiazg ma w sobie ten tragikomiczny potencjał. I tylko od nas zależy, czy zareagujemy na niego śmiechem, czy rozpaczą. Każdy idealista zderza się z rzeczywistością - mówi "Gazecie Wyborczej" Mike Leigh, wybitny brytyjski reżyser filmowy, którego nowy obraz "Happy-Go-Lucky" wchodzi właśnie na polskie ekrany. - Nie czuję się nauczycielem, nie potrafię mówić: to jest słuszne, albo żyj w ten sposób. Moi koledzy, jak Ken ­Loach, robią to znacznie lepiej ode mnie. Dla mnie każdy film to podróż w nieznane. Mam szczęście, że wciąż pozwalają mi je robić, bo przecież nigdy nie mam gotowego scenariusza, nie pozwalam ingerować w obsadę. Płacę za to oczywiście cenę: moje budżety zawsze są skromne. Ale nie wyobrażam sobie, żeby pracować w inny sposób. Najciekawsze jest dla mnie to, co dzieje...

2000

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]