Zmarł Václav Burian

Czyta się kilka minut
 / Fot. Zuzana Burianová / ARCHIWUM RODZINNE
/ Fot. Zuzana Burianová / ARCHIWUM RODZINNE

W wieku 55 lat zmarł Václav Burian, czeski poeta, dziennikarz i tłumacz literatury polskiej (m.in. Miłosza, Konwickiego, Stryjkowskiego i Mrożka), bezinteresowny, serdeczny i niezawodny przyjaciel i korespondent „Tygodnika Powszechnego”, redaktor dwumiesięcznika „Listy”, przed Aksamitną Rewolucją opozycjonista, pozbawiony m.in. możliwości studiowania.

Do Polski jeździł od młodości, na koncerty jazzowe i filmy niedostępne w swoim kraju. Na początku lat 80. zaprenumerował „Tygodnik” i, jak wspominał, raz w tygodniu legalnie dostawał porcję tekstów, które w komunistycznej Czechosłowacji ukazać by się nie mogły. W latach 90. przyjechał do nas na staż (chciał poznać pismo, w którym publikuje jego ukochany Miłosz), później przez lata publikował tu swoje teksty. W 2003 r., kiedy „Tygodnik” nagrodził Medalem Świętego Jerzego Václava Havla i Adama Michnika, to właśnie on odbierał nagrodę jako przedstawiciel wielkiego imiennika i organizował spotkanie redakcji z byłym prezydentem Czech w swoim rodzinnym Ołomuńcu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2014