Złota palma

Prestiżowe nagrody mają czasem swoją ukrytą logikę: przyznajemy laur temu, kto już dawno powinien był go otrzymać – i nie jest ważne, że wtedy należał mu się bardziej niż dziś.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Sebastien Nogier / EPA / PAP
/ Fot. Sebastien Nogier / EPA / PAP

To właśnie przypadek tureckiego reżysera Nuri Bilge Ceylana, który już po raz piąty (nie licząc pierwszego filmu krótkiego) startował w konkursie o Złotą Palmę Festiwalu Filmowego w Cannes. Nie dostał jej ani za wyśmienitego „Uzaka”, ani za niezwykle osobiste „Klimaty”, ani za krytyczne studium dzisiejszej tureckiej rzeczywistości w „Trzech małpach”, ani nawet za „Pewnego razu w Anatolii”, w którym otarł się o arcydzielność. Ponad trzygodzinny „Zimowy sen”, wbrew powszechnym oczekiwaniom, zawojował w tym roku canneńskie jury na czele z Jane Campion. I choć nie jest to najlepszy film tureckiego reżysera, to zwraca uwagę na jedną z najciekawszych dziś kinematografii, osadzoną w europejskiej kulturze bardziej niż niejeden polski film.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2014