Znów zaiskrzyło pomiędzy premierem a ministrem sprawiedliwości. Tym razem Zbigniew Ziobro zaoferował Mateuszowi Morawieckiemu śliwowicę za wskazanie, w którym miejscu przyjętego przez rząd projektu KPO jest zgoda na opodatkowanie polskich właścicieli samochodów spalinowych. Niczego takiego tam nie ma, bo dokument jest efektem zgniłego kompromisu w koalicji i przez to musiał być bardzo ogólny. Dziś stał się wygodną bronią dla Ziobry i czytelnym dowodem jego strategii.
Przy samodzielnym starcie w wyborach Solidarna Polska nie może liczyć na sukces, więc trzyma się PiS-u, ale z drugiej strony nie ma żadnej pewności, czy Ziobro dogada się z Kaczyńskim przy tworzeniu list. Musi więc stale zaznaczać swoją „osobność” na wypadek rozpadu koalicji. To nie jest dobry scenariusz także dla Jarosława Kaczyńskiego. Nawet gdyby SP nie przekroczyła progu, to na antyunijnej retoryce może odebrać PiS-owi tyle głosów, że straci on władzę. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















