Trudno zrozumieć, dlaczego Donald Tusk, któremu nie sposób odmówić zdecydowania w kwestiach personalnych, tak długo tolerował afery związane z Dariuszem Wieczorkiem. Już tyle razy minister zasłużył na wyrzucenie z pracy, że jedynym wytłumaczeniem, jakie przychodzi mi do głowy, jest podejrzenie, iż Tusk zwlekał z reakcją, bo to lewica traci na obecności szefa resortu nauki w rządzie, a nie cała koalicja.
Jest w tym jakaś logika. Kolejne afery związane z Wieczorkiem ciągną w dół notowania rozbitego wewnętrznie środowiska, które jako Nowa Lewica i Partia Razem konkuruje o ten sam elektorat, i można mieć poważne wątpliwości, czy po następnych wyborach zobaczymy je w ogóle w Sejmie. Koalicji Obywatelskiej specjalnie to nie martwi, bo sprawnie zagospodarowała progresywne postulaty, a te najbardziej radykalne – jak wynika z badań społecznych – znajdują się raczej na końcu listy problemów Polaków.
Bardziej niż opóźnione działania premiera wobec kompromitującego się cyklicznie Wieczorka dziwi jednak obojętność samej lewicy. Wicepremier Krzysztof Gawkowski nawoływał co prawda do wyjaśnień, a ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk opublikowała aluzyjny wpis na portalu X, ale to w zasadzie tyle. Tymczasem mówimy o człowieku, który stał się bohaterem kolejnej publikacji Wirtualnej Polski – tuż po wejściu w życie ustawy o sygnalistach (czego tak domagała się lewica) zdekonspirował informującą go o nieprawidłowościach na Uniwersytecie Szczecińskim szefową związków i doniósł na nią rektorowi.
W sumie trudno się dziwić, rektor jest bliski sercu ministra; obaj panowie współpracowali już w ramach swoistego barteru. Żona rektora dostała pracę w resortowej Komisji Ewaluacji Nauki, a niecały miesiąc później żona Wieczorka została dyrektorką uniwersyteckiego Centrum Edukacji Medialnej i Interaktywności. Co prawda nie miała tytułu doktora, ale zmieniono pod nią regulamin, obniżając wymagania.
Wcześniej minister wykazał się też próbą odebrania niezależności Polskiej Akademii Nauk i obcięciem funduszy dla Narodowego Centrum Nauki. Naprawdę, napracował się bardzo, by spaść ze stołka. Spotkanie Tuska z Włodzimierzem Czarzastym oznacza jednak początek końca politycznej kariery Wieczorka.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















