Bohaterem został trochę z przypadku, ale jego kariera wiele mówi o polskiej polityce. Jacek Sutryk zyskał w ostatnich wyborach samorządowych poparcie Platformy Obywatelskiej tylko dlatego, że jej własny kandydat nie miał szans na zwycięstwo – tymczasem partia chciała zachować wpływ na władzę we Wrocławiu, mieście uznawanym za jej matecznik. Sutryka poparły tuzy w rodzaju Tomasza Siemoniaka i Grzegorza Schetyny, a w końcu także Donald Tusk, który choć asekuracyjnie nadmienił, że Sutryk „ma wpadki, bez dwóch zdań”, to uznał, że powinien otrzymać drugą szansę.
Premier zrobił tak mimo głośnych ostrzeżeń poprzedniego włodarza Wrocławia, Rafała Dutkiewicza. Przez 16 lat rządził on miastem z poparciem PO, a na koniec sam wskazał Sutryka, dyrektora w magistracie, jako swego następcę. Pięć lat później serdecznie już za to przepraszał, dodając, że „król jest absolutnie nagi”. Powodem była afera w Collegium Humanum, która w skrócie polegała na tym, że uczelnia oferowała ludziom władzy ekspresowe studia podyplomowe MBA (niejednokrotnie niemal fikcyjne, bez konieczności zdawania egzaminów), które pozwalały obejmować dobrze płatne funkcje w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa – bez zdawania trudnego państwowego testu.
Możliwość taką dało prawo zmienione przez PiS w 2017 r., ale z systemu korzystali zarówno politycy ówczesnej władzy (niektórzy, jak Ryszard Czarnecki i Karol Karski, mieli też za pieniądze lobbować w sprawie zagranicznych filii uczelni), jak armia wrocławskich urzędników. Na czele z prezydentem Sutrykiem, który właśnie usłyszał zarzut wręczenia łapówki rektorowi uczelni oraz wyłudzenia 230 tys. zł. Na tę sumę złożyły się zyski z posad uzyskanych dzięki nielegalnie zdobytemu dyplomowi MBA.
Efekt pazerności PO na władzę jest taki, że dziś już nie da się afery Collegium Humanum przypisywać tylko PiS. To raczej systemowy skok polityków na kasę. Miejmy nadzieję, że prokuratura pójdzie za tym śladem. Będzie to uczciwe wobec tych, którzy zdobyli uczciwie dyplom i wiedzę.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















