Zapomniany kryzys

Jest taki kraj, w którym aż 82 proc. mieszkańców, czyli ok. 22 mln ludzi, potrzebuje pomocy. Ponad połowa nie ma stałego źródła pożywienia, trzy czwarte – dostępu do wody pitnej i urządzeń sanitarnych.
Czyta się kilka minut

To Jemen, od dawna najuboższe państwo Bliskiego Wschodu. Trwająca od wiosny 2015 r. wojna domowa, w którą zaangażowała się też Arabia Saudyjska, pogorszyła jego sytuację jeszcze bardziej. Wcześniej Jemen importował 90 proc. pożywienia. Teraz dostawy z zewnątrz są niemożliwe i krajowi zagraża głód. Największą cenę płacą za to dzieci. Przez dwa ostatnie lata wskaźniki ich niedożywienia wzrosły o 200 proc. W reportażu z Jemenu telewizja BBC pokazała niedawno dzieci, które całymi dniami przyjmują wyłącznie wodę, oraz ich matki, same tak słabe, że niezdolne do produkowania mleka. A także półtorarocznego chłopca, który waży tyle, ile powinien ważyć 6-miesięczny niemowlak. Urodził się miesiąc po wybuchu wojny, jest niedożywiony przez całe życie, nie może chodzić ani nawet mówić.

Organizacja charytatywna Oxfam ogłosiła, że zapasy żywności w Jemenie skończą się wiosną 2017 r. UNICEF ostrzegł z kolei w minioną niedzielę, że toczące się na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce konflikty „pchają 29 mln chłopców i dziewcząt na skraj przepaści”. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2016