Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zapomniana partia

Zapomniana partia

16.08.2011
Czyta się kilka minut
Minęło ponad 20 lat od chwili, gdy Zjednoczone Stronnictwo Ludowe przestało istnieć. Mówi się o nim dziś niewiele, a jeszcze mniej o nim wiadomo. Czym było ZSL?
C

Czy ZSL było więc wyłącznie "transmisją" pomysłów Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej na wieś (jak uważają jedni), czy też dostosowaną do ówczesnej rzeczywistości reprezentacją interesów wsi, przechowującą jednocześnie idee ruchu ludowego (jak chcą inni)?

Pełna odpowiedź na te pytania będzie możliwa, gdy powstaną prace opisujące działalność naczelnych i wojewódzkich władz tego stronnictwa. Jednak już dziś, na podstawie cząstkowych badań, można postarać się o dokonanie wstępnej choćby charakterystyki.

W sojuszu z komunistami

Genezy ZSL należy szukać w lutym 1944 r., kiedy to PPR utworzyła konspiracyjne Stronnictwo Ludowe "Wola Ludu". Było to sprytne posunięcie komunistów, którzy chcieli zdezorientować społeczeństwo przez stworzenie organizacji posługującej się nazwą partii zasłużonej dla wsi i kraju. W tej sytuacji Stanisław Mikołajczyk, po powrocie z emigracji do Polski, zmienił w sierpniu 1945 r. nazwę swego ugrupowania na Polskie Stronnictwo Ludowe. Gdy jego misja zakończyła się porażką i musiał uciekać z Polski, władzę w PSL przejęli - dzięki pomocy PPR i UB - prokomunistyczni działacze, m.in. Józef Niećko i Czesław Wycech (późniejsi liderzy ZSL).

Od tego momentu było już tylko kwestią czasu, kiedy nastąpi unifikacja SL i PSL. Decydującą rolę w ustaleniu scenariusza "zjednoczenia" miało Biuro Polityczne KC PPR. W styczniu 1948 r. uznało ono, że to połączenie byłoby jeszcze przedwczesne, gdyż musi zostać poprzedzone "dyskusją ideologiczną". Trwała ona dosyć długo i dopiero we wrześniu 1949 r. powołano Centralny Komitet Jedności Ruchu Ludowego, który wraz z terenowymi odpowiednikami miał przygotować i przeprowadzić połączenie SL i PSL. Podjęto także uchwały o zwołaniu Kongresu Zjednoczeniowego i omówiono deklarację ideowo-programową nowego tworu.

Decyzja o nowej nazwie stronnictwa zapadła krótko przed kongresem. W jej ustalenie zaangażowany był sam Bolesław Bierut: w jego notatniku pod datą 20 października 1949 r. znalazł się zapis dwóch propozycji (Zjednoczony Ruch Ludowy i Zjednoczone Stronnictwo Ludowe), oraz dane, kto wejdzie w skład władz przyszłego stronnictwa.

Delegaci z więzień

Kongres "zjednoczeniowy", obradujący w listopadzie 1949 r., był farsą: wszystko zostało wcześniej ustalone, a niektórych delegatów z PSL siłą zmuszono do udziału w obradach, przywożąc ich wprost z więzień. Prezesem ZSL ustanowiono przyjaciela Bieruta, marksistę Władysława Kowalskiego, byłego działacza Niezależnej Partii Chłopskiej i SL. Na czele Rady Naczelnej znalazł się Józef Niećko z PSL.

W "Deklaracji ideowo-programowej ZSL" zaprzeczono całej niepodległościowej tradycji w ruchu ludowym, odwołując się zarazem do tworzonych w przeszłości przez agentów sowieckich quasi-ludowych stronnictw. Uznano dominację PZPR: "Polska nie przestałaby być folwarkiem magnatów, nie stałaby się prawdziwą matką dla milionowych rzesz ludu, gdyby nie rozmach rewolucyjny i jasny program klasy robotniczej - przodowniczki narodu w jego walce z kapitałem krajowym i zagranicznym (...). Siła Rzeczpospolitej Ludowej wykuwa się pod przewodem PZPR przy czynnej współpracy ZSL jako istotnej składowej części obozu demokracji ludowej". Dalej pisano, że ważnym zadaniem każdego członka ma być nieuleganie wpływom przedstawicieli "wrogich klas" i obrona "Państwa Ludowego" przed przeciwnikami. Aktywiści i członkowie ZSL winni się też kierować wymaganiami stawianymi osobom działającym w PZPR. I tak dalej...

Ani partia, ani organizacja ludowa

W rzeczywistości nie tylko "kułacy" nie garnęli się do nowego stronnictwa, ale także i biedniejsi mieszkańcy wsi. Gdy w 1946 r. w samym PSL było około 800 tys. członków, to w przeddzień kongresu liczba członków SL wynosiła 310 tys., a PSL - 44 tys. W 1950 r. w rejestrach ZSL było już tylko 194 tys. osób, a w rzeczywistości działało zdecydowanie mniej.

Zdarzało się także, iż trudno było znaleźć na wsi chętnych do kierowania lokalnymi strukturami ZSL. Sytuacja taka jak w powiecie Dąbrowa Tarnowska - gdzie w listopadzie 1950 r. na zaplanowanych 25 spotkań odbyły się trzy - nie należała do rzadkości: "w Woli Rogowskiej Prezes Koła był na odpuście, po odszukaniu go oświadczał, że u nich nie ma w ogóle możliwości zorganizowania zebrania, a o legitymacjach i składkach członkowskich szkoda nawet myśleć (...) Mimo starań prelegenci [z województwa] nic nie mogli zrobić. Ludność po prostu zaprzeczała, jak to miało miejsce w gromadzie Pasieka Otfinowska, [że] są członkami ZSL".

Znaczna część członków nie wypełniała statutowych obowiązków, odmawiając prenumeraty partyjnej prasy, ale także opłacania składek. Wpływy ze składek wynosiły niekiedy jedynie 20 proc. przewidywanych wpłat, konieczne było zatem stałe wsparcie z budżetu państwa; np. w 1952 r. aż 84 proc. wydatków ZSL w województwie krakowskim pokrywano z Warszawy.

Można stwierdzić, że w latach 1949-56 ZSL nie było ani partią polityczną, ani organizacją, którą można by nazwać ludową. Nie powstało ono także w wyniku zjednoczenia, lecz odgórnego połączenia.

Między transmisją a autonomią

Szanse na zmianę tej sytuacji nastąpiły w końcu 1956 r. Przemiany w ZSL w tym okresie były jednak spóźnione i niewielkie, choćby w porównaniu do tych przeprowadzonych w PZPR.

Mimo wsparcia, którego wielu byłych działaczy PSL chciało udzielić ZSL i włączyć się w jego działalność, Stronnictwo otwarło się na nich w niewielkim stopniu. We władzach zaszły pewne zmiany, ale u steru nadal pozostawały osoby, które zajmowały prominentne stanowiska w okresie stalinowskim. Nowym prezesem został Stefan Ignar, przedtem wiceprezes.

Ignar, dotychczasowy stalinowiec, starał się jednak uzyskać dla ZSL jak największą autonomię. Próbował czynić starania, aby ZSL stało się partnerem dla PZPR. Szybko okazało się to mrzonką. Popadł w niełaskę po tym, gdy na dożynkach w 1957 r. w obecności I sekretarza PZPR Władysława Gomułki publicznie stwierdził, że chłopi są obywatelami drugiej kategorii. Po dwóch latach wymuszono na nim rezygnację z funkcji prezesa ZSL. Jego miejsce zajął w 1959 r. Czesław Wycech, a w 1971 r. Stanisław Gucwa.

ZSL znowu przyjęło funkcję transmisji zadań PZPR na wieś, tyle że szczęśliwie mniej szkodliwych niż w czasach stalinowskich. Okres do roku 1980 charakteryzował się realizowaniem przez ZSL polityki rolnej kreowanej przez Wydziały Rolne PZPR. Koncesje na rzecz wsi w latach 70. - w postaci zniesienia obowiązkowych dostaw, wprowadzenia ubezpieczenia zdrowotnego oraz rent i emerytów dla rolników - dyskontował w dużej mierze I sekretarz PZPR Edward Gierek. ZSL stawało się coraz mniej potrzebne PZPR. Z drugiej zaś strony od 1978 r. na wsi zaczęły powstawać niezależne Komitety Samoobrony Chłopskiej, kontestujące ZSL.

Nowe korzenie starej partii

Przemiany wywołane strajkami na Wybrzeżu w 1980 r. i ich konsekwencje zaskoczyły władze ZSL. Długo nie były one w stanie dostosować się do nowej rzeczywistości, a dodatkowo na czele wielu struktur NSZZ RI "S" stanęli członkowie ZSL. W maju 1981 r. na funkcję prezesa ZSL na kilka miesięcy wrócił Stefan Ignar, jednak jeszcze przed ogłoszeniem stanu wojennego został zastąpiony przez Romana Malinowskiego.

Ten pragmatyczny polityk poparł wprowadzenie stanu wojennego przez Wojciecha Jaruzelskiego i był jego bliskim współpracownikiem do 1989 r. Jednocześnie w umiejętny sposób poszerzał autonomię ZSL - do tego stopnia, że w sferze wewnątrzorganizacyjnej stawało się niezależnym stronnictwem. Popierając politykę kolejnych rządów, ZSL osiągnęło w tym okresie kilka sukcesów. W 1983 r. udało się wpisać do konstytucji PRL "trwałość indywidualnej gospodarki chłopskiej", a w 1984 r. odsłonięto w Warszawie i Tarnowie pomniki Wincentego Witosa. Coraz odważniej zaczynano też nawiązywać do tradycji PSL i jego przywódcy Mikołajczyka.

Jedną z najważniejszych cezur w historii ZSL stała się - niespodziewanie - data wyborów do tzw. Sejmu kontraktowego 4 czerwca 1989 r. Wobec poparcia ZSL możliwe stało się powołanie gabinetu Tadeusza Mazowieckiego; w jego skład weszło czterech przedstawicieli ZSL.

Wkrótce potem, dokładnie w 40. rocznicę powstania, ZSL zmieniło swoją nazwę na PSL "Odrodzenie". Zaś w maju 1990 r., w wyniku połączenia tego stronnictwa m.in. z "wilanowskim" PSL (grupującym większość żyjących działaczy PSL z lat 1945-47) powstało działające do dziś PSL - odwołujące się do tradycji niepodległościowego ruchu ludowego, którego działalność protoplaści ZSL niszczyli.

MATEUSZ SZPYTMA (ur. 1975) jest historykiem i politologiem, pracownikiem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Krakowie. Autor i współautor kilku książek, m.in. ostatnio: "The Risk of Survival. The Rescue of the Jews by the Poles and the Tragic Consequences for the Ulma Family from Markowa" (2009).

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]