Reklama

Zabawy z bronią

Zabawy z bronią

02.10.2017
Czyta się kilka minut
PIOTR JASICZAK, instruktor samoobrony: W skrajnych sytuacjach zwykłych ludzi blokują konwenanse, których przestępca albo nigdy nie znał, albo dawno o nich zapomniał. Już to daje mu przewagę, której pistolet nie zniweluje.
Piotr Jasiczak podczas zajęć z uczniami liceum mundurowego, Ruda Śląska, 29 września 2017 r. GRZEGORZ KLATKA DLA „TP”
M

MAREK RABIJ: Mierzył Pan do kogoś z broni palnej?

PIOTR JASICZAK: Pomidor.

Odpowiedź upewniłaby mnie, że naprawdę Pan wie, o czym mówi.

Pracuję z bronią od dwudziestu lat. Od dziesięciu jestem instruktorem strzelectwa, od pięciu prezesem klubu sportowego oraz szefem agencji detektywistycznej i ochroniarskiej. Miałem czas, żeby w sprawie dostępu do broni palnej wyrobić sobie stanowisko.

Jako instruktor podcinam gałąź, na której siedzę, bo uważam, że nie należy tego ułatwiać. Wystarczy wykluczyć element uznaniowości i skończyć z fikcją dotyczącą celu posiadania. Polacy chcą broni, bo im się wydaje, że będą umieli jej użyć do obrony. Opowieści o strzelaniu do tarczy, o kolekcjonowaniu uzbrojenia moim zdaniem są jedynie wymówką.

Chęć posiadania broni trzeba dziś w Polsce uzasadnić. Można oczywiście wystąpić o pozwolenie do ochrony...

11206

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A propos szkolenia, to czemu przenosić niezaładowany pistolet, a nie gotowy do oddania strzału z nabojem w komorze? Po co tak szkolić i zmniejszać szanse na obronę. Strzelanie do tarczy i kolekcjonowanie nie jest pretekstem, ale jednym z faktycznych celów, poza strzelaniem ludzie chcą mieć broń w Polsce raczej nie dla potencjalnej obrony, ale dla "mania". To że ktoś strzela do tarczy z karabinka Kałasznikowa a nie precyzyjnego kbksa nie czyni takiego strzelania gorszym lub mniej "sportowym" - centralny zapłon to prostu często większa frajda niż ledwo kopiąch boczny zapłon.

Gość szkoli ludzi żeby nosili broń bez naboju w komorze, szkoda gadać. Oczywiście wyniósł to z policji albo innych służb, gdzie gamonie noszą broń i dla ich bezpieczeństwa szkolą ich żeby komora była pusta a spusty tylko DAO co by przez przypadek się nie postrzelili. Każda dzisiejsza broń służbowa ma blokadę iglicy i może być bezpiecznie przenoszona z nabojem w komorze, służby amerykańskie noszą broń nabitą. Dobycie jej z pod kurtki i strzał to około 1,5s, oczywiście broń niczego nie gwarantuje ale Pan super spec od pustej komory wymyśla na prędce scenariusze tak żeby wyszło na jego. Tymczasem w rzeczywistości w samym USA ludzie bronią się skutecznie przy użyciu prywatnej broni około 700 tysięcy razy w roku (szacunki od 400 tyś. do 2,5mln. w zależności od rodzaju badań). Na ich szczęście nie szkolili ich polscy specjaliści od pustej komory ;-). Nie prawdą jest także to że nie można ćwiczyć dynamicznych scenariuszy strzeleckich na polskich strzelnicach. U mnie jest do tego nawet osobny tor, facet klepie bo i kto mu zabroni, tyle tylko że mowa jest srebrem a milczenie złotem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]