Reklama

Za uszami

Za uszami

19.09.2017
Czyta się kilka minut
Jubileuszowa opolska hatakumba Prześmiesznego Pana Janka oraz różowa halka Odwiecznej Maryli mokną i bledną w porównaniu z ubiegłotygodniową ceremonią – najważniejszą w tym roku – czyli wręczeniem Ig Nobli.
D

Dlaczego Ig Noble są najważniejsze, a nie Polska? Z wielu powodów, nie tylko dlatego, że są to jedyne nagrody, których w tym roku nie wręczono Jarosławowi Kaczyńskiemu ani nawet Beacie Szydło. Premier brakiem Ig Nobla nie zdążyła się przejąć, bo szlifuje przemówienie, które wygłosi po nieuchronnym otrzymaniu Nagrody Nike (po dekoncentracji mediów przemianowanej na Nagrodę „Inki”). No, ale fakt faktem, że akurat tegoroczne Ig Noble panią premier Beatę ominęły. Jest to oczywiście niedopatrzenie, ale niedopatrzenie niewątpliwie odświeżające. A Ig Noble są bardzo istotne, gdyż otwierają oczy. Nie o wszystkim mogę tutaj pisać, gdyż rezolutnie poddaję się autocenzurze (mam rodzinę, i to sporą) i nie napomknę nawet o Ig Noblu z dziedziny procesów poznawczych – chodzi w nim o...

2426

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Być może poczynania naszych polityków, w szczególności tych trzymających stery dzisiaj, są jakimś przyczynkiem do przyznawania im nagród typu Ig Noble. Niestety oni swe pomysły wcielają w życie i zupełnie się nie przejmują poprzedzaniem ich skrupulatnymi badaniami. Oni to robią intuicyjnie, tak na czują. Jedynym rzeczowym kryterium jakim się kierują, to święte przekonanie, że jakoś to będzie i lud pomysły kupi z zachwytem. Pamiętam czasy gdy lud zachwycał się skutecznością działań inspekcji robotniczo-chłopskich poszukujących ukrytych towarów pod sklepowymi ladami. Było tych pomysłów niezliczone ilości, owa inspekcja naszła mnie tak znienacka. Co innego badać rosnące uszy, a co innego bawić naród Pietrzakiem za pieniądze podatnika. Nie wiem co sądzić o ostatnich notowaniach i sondażach, chyba mało to śmieszne nawet gdyby im przyznawać najśmieszniejsze nagrody świata - możne z moim poczuciem humoru jest coś nie tak.

Pan Janek sporo też zrobił dla polskiej kultury. I wcale pan Janek nie jest śmieszny. Coraz bardziej śmieszna staje się za to polska opozycja. Nie mniej śmieszni są walczący z kaczyzmem artyści. Ten ich heroizm zasługuje na jakieś wyróżnienie, najlepiej powiązane z ekologią albo z wegetarianizmem. Proponuję Order z kartofla czyli Potato Awords czy jakoś tak.

Pan Janek może i nie jest śmieszny, choć pewnie chciałby,żeby zaśmiewano się z jego tekstów (marzenia każdego kabareciarza), pan Janek jest żałosny z tym wyzywaniem inaczej myślących, jest smutny, bo nie zauważył,że jego czas, jako autorytetu kabaretowego, po prostu minął. Jest bardzo ryzykowne organizowanie rzeczonych benefisów - dla pana Janka i pani Maryli, niech ich dorobek broni się sam, lepiej posłuchać w cichości ulubionych "kawałków", niż z rozpaczą w oczach być świadkiem zwyczajnej kompromitacji na scenie...

Oglądałem oba spektakle. Każdy z nich był lepszy od konkursu debiutów. Pewnie, że pan Janek i pani Maryla siłą rzeczy już nie w tej formie co ćwierć wieku temu ale piosenki i inne songi w wykonaniu wspierającej artystów młodzieży całkiem przyzwoite. Szału może nie było ale nie było też kompromitacji. Oczywiście, można też podziwiać takich artystów jak Ewa Demarczyk, która nagle zniknęła ze sceny i stała się legendą spowitą mgłą tajemnicy czy jakoś tak. No ale przecież większość artystów usiłuje jakoś pracować, najlepiej do śmierci. Nie tylko pan Janek i pani Maryla.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]