Za co nie lubią "TP"

Dlaczego ludzie pewnego pokroju, ilekroć zabierają głos w sprawach skandali w Kościele polskim, muszą przy okazji dołożyć “Tygodnikowi Powszechnemu"? W artykule “Patriotyzm z dobrodziejstwem inwentarza" (“Rzeczpospolita" z 15 października 2004 r.), jego autor, Paweł Milcarek, analizując przyczyny sprawy ks. Henryka Jankowskiego, spory akapit poświęcił “tygodnikowi nad tygodniki" w imię obejrzenia drugiej strony medalu. Nie dość, że niewybrednie, bo nazywając skandalistami, obraził autorów “TP", to jeszcze ośmieszył jego czytelników. Czy sformułowania w rodzaju “publiczność Tygodnikowa", “wyćwiczeni czytelnicy" mają sugerować ogłupiałą i zindoktrynowaną masę dającą się manipulować szczwanym lisom w rodzaju ks. Adama Bonieckiego czy bpa Tadeusza Pieronka? W krytycznej opinii o ks. Jankowskim, Paweł Milcarek nie wiadomo dlaczego porównuje “TP" do Radia Maryja, przyrównując rzekome skandale tego pierwszego do ewidentnych kontrowersji związanych ze stacją ojca Rydzyka. To stały chwyt publicystów, zamierzających sytuować się w centrum stworzonego przez siebie podziału między, ich zdaniem, ekstremami Kościoła w Polsce. Tylko jak porównać prawie 60-letni dorobek “Tygodnika" Wojtyły i Tischnera do działań radia, dla którego powołuje się specjalną, zatroskaną, komisję Episkopatu?
Czyta się kilka minut

Wydaje się, że jednym z motywów podejmowania przez “centrowych" publicystów problemów Kościoła w Polsce - a takimi są i sprawa księdza prałata, i Radio Maryja - jest zdeprecjonowanie przy okazji krakowskiego tygodnika.

WALDEMAR GORZAK (Zgierz, woj. łódzkie)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2004