Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Z Mogadiszu na Kapitol

Z Mogadiszu na Kapitol

w cyklu STRONA ŚWIATA
13.11.2018
Czyta się kilka minut
Rashida Tlaib i Ilhan Omar jako pierwsze muzułmanki w historii Stanów Zjednoczonych zasiądą w styczniu w amerykańskim Kongresie. Rodzice Rashidy przybyli do Ameryki jako uciekinierzy z Palestyny, rodzice Ilhan – z Somalii.
Ilhan Omar robi selfie ze swoimi zwolennikami po wygranych dla niej wyborach do Kongresu, Minneapolis, 6 listopada 2018 r. / Fot. Star Tribune/Associated Press/East News
Ilhan Omar robi selfie ze swoimi zwolennikami po wygranych dla niej wyborach do Kongresu, Minneapolis, 6 listopada 2018 r. / Fot. Star Tribune/Associated Press/East News
F

Formalnie rzecz biorąc tytuł pierwszej muzułmanki, która zasiądzie w amerykańskim Kongresie powinien przypaść 42-letniej Rashidzie Tlaib z Partii Demokratycznej. W wyborach do Izby Reprezentantów z początku listopada nie miała żadnego rywala, w jej okręgu w stanie Michigan republikanie nie wystawili swojego kandydata. Rashida, której rodzice przybyli do Ameryki jako uchodźcy z Palestyny, już przed dziesięcioma laty zapisała się w historii Stanów Zjednoczonych jako pierwsza muzułmanka, która zasiadła w parlamencie stanowym.

Ilhan Omar, która do Ameryki przybyła z Somalii, o miejsce w Kongresie musiała stoczyć walkę z Jennifer Zielinski, kandydatką republikanów (i wygrała zdecydowanie, 80:20). W krótkiej i błyskotliwej karierze politycznej 36-letniej Ilhan swojsko dla Polaka brzmiące nazwiska pojawiają się często. Jej nauczycielką i szefową była Kari Dziedzic, której Ilhan pomagała w wyborach do senatu stanu Minnesota. Steve Drazkowski, republikański senator z Minnesoty, należał z kolei ostatnimi czasy do najsurowszych krytyków Ilhan Omar.

Wojna i obóz

O ile Rashida Tlaib urodziła się już w Ameryce, w Detroit, Ilhan została obywatelką Stanów Zjednoczonych dopiero przed niespełna dwudziestoma laty. Przyszła na świat w somalijskiej stolicy, Mogadiszu, w zamożnej rodzinie nauczycieli i urzędników, jako najmłodsza z siedmiorga dzieci. Jej ród wywodził się z klanu Majerteen, należącego do klanowej federacji Darodów, z której pochodził wojskowy dyktator Somalii Mohammed Siad Barre, rządzący w latach 1969-91. Jego panowaniu, uważanemu dziś za złoty czas w najnowszej historii somalijskich ludów, położyła kres wojna domowa, która zmusiła go do złożenia władzy i wyjazdu z kraju. Pokonani na wojnie, pozbawieni przywódcy i władzy, a także bojąc się zemsty ze strony innych klanów, Darodowie ratowali się ucieczką na wygnanie.


STRONA ŚWIATA to autorski serwis Wojciecha Jagielskiego, w którym dwa razy w tygodniu reporter i pisarz publikuje nowe teksty o  tych częściach świata, którae rzadko trafiają na pierwsze strony gazet. Wszystkie teksty w cyklu są dostępne za darmo. CZYTAJ TUTAJ →


Rodzina Ilhan opuściła Mogadisz zaraz po wyjeździe prezydenta, gdy w mieście wybuchła wojna o porzuconą przez niego władzę i łupy. Najpierw, podobnie jak większość uciekinierów z Mogadiszu, osiedli w położonym w głębi kraju mieście Baidoa. Zamierzali tam przeczekać wojnę i wrócić do domu. Wojna jednak, zamiast przygasnąć, rozpaliła się na dobre, a somalijskie państwo, mimo interwencji wojsk ONZ i USA, zostało rozdarte na kawałki i zawłaszczone przez klanowych watażków.

Uciekając przed wojną, biedą i beznadzieją, rodzina Ilhan wyjechała do sąsiedniej Kenii. Osiadła w nowo utworzonym obozie pod Mombasą, a nie w zarządzanych przez ONZ obozach pobliżu przygranicznego Dadaab, niegdyś pasterskiej mieściny, która za sprawą somalijskich wygnańców pod koniec zeszłego stulecia przerodziła się w największe na świecie, ponad półmilionowe uchodźcze miasto. Rodzina Ilhan spędziła w Kenii cztery lata, a w 1995 roku, korzystając z amerykańskiego programu pomocy dla uchodźców, przeniosła się do Stanów Zjednoczonych. Najpierw zamieszkali w Arlington, w stanie Virginia, a w 1997 roku przenieśli się do Minneapolis w Minnesocie.

Miasto Somalijczyków

W tym położonym nad Mississippi stanie w środkowej części USA, a przede wszystkim w jego stolicy, Minneapolis, mieszka dziś połowa wszystkich osiadłych w Ameryce Somalijczyków. Ilu jest ich dokładnie – nie wiadomo. Mówi się o stu tysiącach, ale równie dobrze może ich być dwa razy więcej.

Rząd z Waszyngtonu osiedlał uchodźców z Somalii w Kalifornii, Ohio, Arizonie, ale przede wszystkim w Minnesocie, która kusiła przybyszów najlepszą opieką socjalną i stosunkowo niskimi kosztami życia. Każda kolejna fala emigrantów kierowała się potem tam, gdzie osiedli już wcześniej krewni i znajomi. W ten sposób Minneapolis stało się największym skupiskiem Somalijczyków poza kontynentem afrykańskim.

W ostatnich latach Minneapolis stało się też zagłębiem werbunkowym somalijskich talibów z dżihadystycznego ruchu Al-Shabab, oficjalnej filii Al-Kaidy w Rogu Afryki. O ile uciekający przed poniewierką Somalijczycy znajdowali nad Mississippi bezpieczny dom, ich synowie często nie potrafili się odnaleźć w nowej ojczyźnie. Starą, Somalię, znali tylko z opowieści zapracowanych i nie mających dla nich czasu rodziców, a w nowej, Ameryce, czuli się obco. Lekarstwa na kryzys tożsamości szukali w meczetach, do których odwiedzania zachęcali ich sami rodzice w nadziei, że dzięki imamom ich synowie poznają muzułmańską wiarę, a przy okazji nie zejdą na złą drogę. W meczetach młodzi Somalijczycy odkrywali islam, ale przeżywali także polityczną inicjację.

Przełomowym okazał się rok 2006, gdy etiopska armia najechała na Somalię, by rozgromić tamtejszych talibów, usiłujących narzucić krajowi surowe prawa szarijatu. Etiopczyków do inwazji namówili Amerykanie, obawiający się, że Somalia stanie się nowym Afganistanem, afrykańską kryjówką Al-Kaidy. Młodym Somalijczykom z Minneapolis, poszukującym tożsamości i sensu w życiu, somalijscy talibowie z ruchu Al-Shabab wydali się uosobieniem patriotyzmu i bohaterstwa. Już w 2007 roku z Minnesoty wyruszyło do Somalii pierwszych dwudziestu ochotników na wojnę. Na miejscu kierowani byli na szkolenie partyzanckie pod komendę Omara „Al-Amrikiego” („Amerykanina) Hammamiego, amerykańskiego ochotnika z Alabamy, który wyrósł na jednego z najważniejszych dowódców Al-Shabab (później zginął w zamachu).

Prymuska z obywatelstwem

W przeciwieństwie do nastoletnich dżihadystów z Minneapolis, Ilhan stała się wzorcowym przykładem uchodźczej adaptacji. W sto dni nauczyła się języka angielskiego, była prymuską w szkole, dziadek i ojciec wpoili jej wiarę w demokrację, obywatelskie swobody i prawa człowieka. Jako uczennica i studentka (nauki polityczne i stosunki międzynarodowe na uniwersytecie stanowym w Dakocie Północnej) działała w samorządach, organizacjach dobroczynnych i obywatelskich. W 2000 roku otrzymała amerykańskie obywatelstwo.

W politykę zaangażowała się zaraz po studiach. Pracowała w sztabach wyborczych kandydatów Partii Demokratycznej w wyborach stanowych w Minnesocie i krajowych. W 2016 roku, już jako kandydatka Partii Demokratycznej, wygrała wybory do parlamentu Minnesoty i jako pierwsza Amerykanka somalijskiego pochodzenia weszła do stanowej legislatury. Wygrywając na początku listopada wybory do Izby Reprezentantów jako pierwsza Somalijka stała się członkiem Kongresu USA (zastąpi Keitha Ellisona, pierwszego muzułmanina w Kongresie; wybrany w 2007 roku zrezygnował z kandydowania, by objąć stanowisko prokuratora stanowego w Minnesocie).

Na czarnej liście Trumpa

Pierwsze muzułmanki w Kongresie cieszą się opinią działaczek o poglądach lewicowych, broniących praw kobiet, mniejszości i imigrantów, zagorzałych przeciwniczek polityki Izraela i prezydenta Donalda Trumpa. Gdyby to Trump rządził Ameryką na przełomie wieków, Ilhan Omar nie tylko nie zostałaby wybrana do Kongresu, ale nie wpuszczono by jej w ogóle do Ameryki. Objąwszy w 2017 roku prezydenturę, Trump sporządził listę państw, których obywateli zakazał wpuszczać do USA. Co trzy miesiące „czarna lista” jest poprawiana, ale Somalia nigdy nie została z niej wykreślona.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Reporter, pisarz, były korespondent wojenny. Specjalista od spraw Afryki, Kaukazu i Azji Środkowej. Ponad 20 lat pracował w GW, przez dziesięć - w PAP. Razem z wybitnym fotografem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

pewnie dlatego ,ze niewiele osob jest tematem zainteresowana .a po drugie trudno zabrac glos na artykul ,ktory jest informacja ....
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]