Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Z dziennika legionisty

Z dziennika legionisty

04.08.2014
Czyta się kilka minut
Karty z dziennika Ludwika Namysłowskiego
R

Rok 1914 – formowanie Legionów i pierwsza potyczka

7 SIERPNIA Wstępuję do „Szczelca” [zachowano oryginalną pisownię – red.] i wyjeżdżam do Bakowic na ćwiczenia.

16 SIERPNIA Przybieramy nazwę legionistów – składamy przysięgę Austrii i wyruszamy przez Krzeszowice do Olkusza, skąd po 2-dniowym pobycie przywożą nas z powrotem do Choczni koło Wadowic.

30 WRZEŚNIA Jesteśmy umundurowani i po 5-dniowej podróży przez Śląsk i Węgry przyjeżdżamy do pewnej miejscowości w Siedmiogrodzie, wyludnionej z powodu naporu Rosjan. Tak się jednak złożyło szczęśliwie, że na drugi dzień po naszym przybyciu rozpoczęli Rosjanie odwrót i pod Maramarosszygot w czasie pościgu usłyszałem pierwszy raz strzały armatnie...

29 października Rosjanom udało się nas zatrzymać i cofnąć do Rafajłowej. Po 2-tygodniowym pobycie w szpitalu w Domko nasz batalion przez Żabie, Jesieniów pospiesznym marszem przybywa pod Sokołówkę (reszta legionów została nadal w Rafajłowej), gdzie natychmiast rozpoczyna skuteczną walkę.
Bitwę my wygrali, ale cóż z tego kiedy Austriaków pobili na lewym skrzydle i my zmuszeni byliśmy się cofnąć do Żabiego (Żabie jest to największa wieś na Huculszczyźnie ciągnie się doliną rzeki 7 kilometrów). W Żabiu zmieniły nas wojska austriackie, a my wsiedli w Worochcie na pociąg i jedziemy znów na węgierski front do Szenewir i stamtąd robimy ofensywę. Walki trwały kilka tygodni, wśród których zajęliśmy kilka wsi: Feniwes, Strychalina i Ekormeze. Czasy mięliśmy bardzo ciężkie, trudy nadzwyczajne, wciąż na szczytach gór wśród śniegu i mrozu bez noclegu w domach tylko trza było na śniegu spać, z czego dużo się pochorowało, wszy nam się namnożyło milionami tak że usnąć wcale nie dawały; do tego głód jeszcze panował gdyż nie było dobrego dowozu, ludzie nie chcieli nam nic sprzedać, musieliśmy siłą od nich kupować, gdyż inaczej nic nie sprzedał.

Rok 1915 – bitwa pod Rokitną

9 CZERWCA W nocy wyruszamy spokojnie na granicę besarabską, gdyż Rosjanie już się byli daleko cofnęli. Idziemy cały dzień przy wielkim upale. Pod wieczór przechodzimy granicę Besarabii i zbliżamy się do wsi Rokitno, gdzieśmy natrafili znowu na opór nieprzyjaciela. Bijemy się tam 3 dni. Także nasza kawaleria brała tam udział w walce. Szarżowała na potrójne rosyjskie okopy; dopędzili do 3-ciej linii obronnej, ale przerzedzeni bardzo w szeregach, zmuszeni byli cofnąć się. Poległ tam Rotmistrz Wąsowicz, zyskawszy nieśmiertelną sławę.

Rok 1916

24 GRUDNIA Święta spędzamy przyjemnie; jesteśmy zaproszeni na całe święta przez proboszcza i dostajemy zapomogi po 10 rubli, a od innych dostajemy podarki na gwiazdkę. W ogóle w Wyszkowie mam najlepsze czasy za całą wojnę; roboty mało ci, czasem wyjeżdżam do Nasielska z raportem i po żołd, jestem sobie swobodny i mogę iść gdzie chcę. Ludność uboższa z początku była nieprzychylna dla nas, lecz później niechęć znikła. Natomiast inteligencja przeciwnie, nawet zapomogi dawała regularnie i zapraszała często do siebie. Do wojska polskiego nie chcą wstępować. (...)

Rok 1917 – kryzys przysięgowy

7 LIPCA Odrzuciliśmy rotę przysięgi.

10 LIPCA Namawiali Legionistów Królewiaków nasi oficerowie do złożenia przysięgi, ale niemal wszyscy odmówili (...).

13 LIPCA Odbyła się przysięga Królewiaków, przyczem odbyły się różne demonstrancje przeciw przysiędze, ale jednych aresztowali, a innych podstępem zmusili do złożenia przysięgi. Aresztowanych wywieźli do obozu internowanych. Austriaccy poddani nie składali żadnej przysięgi. (...)

3 WRZEŚNIA Z powodu różnych awantur jesteśmy rozbici; część poszła do armii austriackiej, a reszta przeszła pod komendę austriacką jako pol. kor. posił. [Polski Korpus Posiłkowy]. Wyjeżdżając z Zambrowa mieliśmy rozkaz na front rumuński się udać.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]