Yad Vashem i „grupa berneńska”

Decyzja, by tytuł Sprawiedliwego przyznać tylko jednemu z polskich dyplomatów z Berna, jest niezrozumiała, a tłumaczenie Yad Vashem – nieprzekonujące.
Czyta się kilka minut

Chciałbym mieć paszport Paragwaju / Złoty i wolny to jest kraj / Ach jak przyjemnie być poddanym / Kraju, co zwie się Paragwaj” – to fragment wiersza „Paszporty”, który poeta Władysław Szlengel napisał w warszawskim getcie. Podobno śpiewano go tam na spotkaniach literackich i w kabaretach (dopóki istniały).

Szlengel prawdopodobnie nie dostał fałszywego paszportu Paragwaju. Zginął wraz z żoną podczas powstania w getcie. Jego song przypomniał Gerhard Gnauck, korespondent niemieckiego „FAZ”, opisując dzieje „grupy berneńskiej”: sześciu ludzi, którzy wystawili, wedle ostatnich szacunków, aż 8-10 tys. fałszywych latynoskich paszportów. Zwiększały szanse przetrwania Żydów, którzy je otrzymali: obywateli państw latynoskich, także tych pochodzenia żydowskiego, Niemcy traktowali inaczej niż Żydów europejskich (np. wysyłali do osobnego obozu internowania, licząc, że wymienią ich na Niemców internowanych w Ameryce Południowej). Ustalanie, ilu posiadaczy paszportów ocalało, ciągle trwa – dziś wspólnym wysiłkiem wielu ludzi i instytucji, na czele z Jakubem Kumochem, ambasadorem w Bernie, który walnie przyczynił się do odkrycia „grupy berneńskiej” (jej historię opisaliśmy w „TP” 43/2018).

W minionym tygodniu instytut Yad Vashem ogłosił, że tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata otrzyma konsul Konstanty Rokicki, a Aleksander Ładoś i Stefan Ryniewicz jedynie „podziękowania” (Juliusz Kuehl był pochodzenia żydowskiego, a tytuł otrzymują tylko nie-Żydzi). YV tłumaczy, że z jego analizy wynika, iż Rokicki był „kluczową postacią”. Nie zgadza się z tym międzynarodowe środowisko ludzi, którzy od lat rekonstruują dzieje grupy: decyzję YV przyjęli z rozgoryczeniem i uważają, że jest sprzeczna z udokumentowaną wiedzą historyczną.

Można zrozumieć ich rozgoryczenie. Można też zapytać, czy polscy dyplomaci padli ofiarą ostatniego „zlodowacenia” między Izraelem i Polską? Na początku maja jedna z izraelskich gazet pisała, że uznanie trzech dyplomatów za Sprawiedliwych mogłoby być krokiem „ku rozładowaniu napięć między Izraelem i Polską na tle współwiny za Holokaust i antysemityzm”, i że „zostałoby to także zinterpretowane jako zaakceptowanie przez Izrael narracji, że polski rząd na uchodźstwie (…) nie był obojętny na tragiczny los Żydów” (cytat za PAP). Tymczasem w swoim stanowisku YV podkreśla „niezależność od wszelkich publicznych wpływów, w tym politycznych i medialnych”. Nasuwa się hipoteza, że YV mógł podjąć decyzję o uhonorowaniu tylko Rokickiego, aby – profilaktycznie – zademonstrować, że nie wpisuje się w politykę, w tym wypadku rządu Izraela, dla którego uhonorowanie całej trójki mogło być przydatne, jako element politycznej deeskalacji.

Ze środowiska znawców „grupy berneńskiej” słychać postulat, aby Yad Vashem jeszcze raz przeanalizował dokumentację. Czekając na to, na razie możemy odsłuchać wykonania songu „Paszporty” na portalu YouTube (hasło: Paszporty Szlengel). ©℗

Czytaj także: Karolina Przewrocka-Aderet: Bohaterowie z grupy berneńskiej

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2019