Wymiar minimum

Blok w szeregu, świeżo otynkowany. Dwa wejścia na przestrzał, cztery piętra. Od tyłu małe zieleńce, żywopłoty, nowy chodnik, posprzątane (a wcześniej zawsze odśnieżane). Od frontu, od ulicy - inny świat. Wszystkie jesienne liście gniją w zwałach na chodniku i na trawie.
Czyta się kilka minut

Nietknięte żadną miotłą papiery, niedopałki, skrawki folii. Przechodnie (a jest ich zawsze wielu, bo to droga do tramwaju i centrum) brnęli każdego dnia przez śnieg albo lód, albo bryję, przeciskając się obok gęsto zaparkowanych aut. W górę i w dół - to samo. Z wyjątkiem jednego bloku, przed którym wszędzie porządek.

Sprawa jest prosta. Tylko jedna ze wspólnot mieszkaniowych sprząta wszędzie. Pozostałe uznały, że front domu to nie ich sprawa, tylko miasta. I żadna interwencja nie pomaga. Jest jak jest, to znaczy paskudnie. I pewnie już tak pozostanie. Kiedyś była to śliczna uliczka, ale to było w epoce dozorców, a może także jakiegoś zupełnie anachronicznego poczucia powinności za to, co wspólne.

Właśnie: powinności. Jakie to dziwne słowo. Ostatnio przypomniał je w telewizji abp Gocłowski, twórca Areopagu, który od 10 lat zbiera się w Gdańsku, by w gronach mądrych ludzi zastanawiać się nad poważnymi sprawami. A zaczął wtedy - od próby stworzenia karty powinności obywatelskich. Nie praw - powinności właśnie. Arcybiskup teraz o tym przypomniał. Ale to zabrzmiało bardzo samotnie, i tak jakby utonęło w zgiełku rozgoryczonych głosów wołających o prawa. Należne, oczywiste, święte, artykułowane z coraz większym naciskiem.

PS. Serdecznie dziękuję za wszystkie listy z życzeniami, przepraszając równocześnie, że nie zdołam odpowiedzieć listownie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2010