Reklama

Wymazywanie

Wymazywanie

05.06.2005
Czyta się kilka minut
Najmocniej w pamięć zapadają sekwencje więziennej szamotaniny. Nagy, w celi bez okien, spuszcza głowę - sparaliżował go strach. Za chwilę, w dalekim planie, widzimy więźnia biorącego prysznic. Nie ma ciała, jest ludzki łachman.
Kadr z filmu "Niepochowany", reżyseria Márta Mészáros
S

Sceny z “Niepochowanego" Márty Mészáros pamięta się jeszcze długo po projekcji. To film o niezwykłym przebiegu jednego losu wplątanego w tryby historii, o powołaniu do polityki, o odpowiedzialności, honorze i śmierci. I o pamięci, która łączy minione z obecnym, żywe z umarłym i która, choć nie zawsze, bywa sprawiedliwa.

Kto to jest, ten Nagy?

W filmie Márty Mészáros wydarzenia historyczne są tłem, na pierwszym planie ukazana została tragedia człowieka. Reżyserka pokazuje Nagya jako wiernego swoim przekonaniom charyzmatycznego polityka, ale zarazem człowieka z krwi i kości. Nagy w więzieniu wspomina dzieciństwo, tęskni za żoną i wnukami - jest przede wszystkim romantycznym bohaterem, który w 1956 r. miał odwagę powiedzieć do Rosjan: “Wynoście się z mojego kraju, będziemy mieli wolne wybory, system wielopartyjny". Zapłacił za to życiem.

Zbieranie materiałów trwało cztery lata: postać bohatera została zbudowana na podstawie autobiografii, listów, zeznań, archiwalnych filmów. Fabuła przeplatana jest (stanowczo nadużywanymi) zdjęciami archiwalnymi z udziałem m.in. “miękkiego dyktatora", Jánosa Kádára.

Wkroczenie Rosjan na Węgry w 1956 r. oznaczało początek choroby, którą po drodze zarazili się niemal wszyscy. Węgry, kraj o wspaniałej kulturze, rozpada się mentalnie, obumiera. Bezwiednie, bo takie rzeczy z reguły rozgrywają się bezwiednie, często przy wtórze fanfar pozornego zwycięstwa. Mészáros pokazuje chorobę bezsilności, chorobę cynizmu i okrucieństwa, z każdym dniem coraz bardziej oswojonego. Poza pułkownikiem Maleterem wszyscy przyjaciele zdradzili premiera, potwierdzając jego nieistniejące winy. Nagy wręcz zachęcał ich do tego, prosił swojego adwokata, żeby donosili na niego jak najwięcej, wtedy może przeżyją: “Niech spróbują potem z tym żyć".

W “Niepochowanym" Nagy mówi: “Jedno tylko napawa mnie wstrętem, że kiedyś rehabilitować będą mnie ci, którzy mnie dzisiaj zabiją". Erzsébet Nagy (Lili Horvath) na maszynie wystukuje pełen złości list do węgierskich władz. Pisze, że zgodzi się na ekshumację zwłok ojca dopiero wtedy, kiedy zmieni się system. Czy po tylu latach Węgrzy wiedzą, kim naprawdę był Imre Nagy? W przeboju węgierskich kin sprzed kilku lat, kultowym filmie Ferenca Töröka “Moszkva tér" (Plac Moskwy), maturzyści rzucają mimochodem: “Ale kto to, do jasnej cholery, jest ten Imre Nagy?".

Nie ja, tylko on

W “Niepochowanym" oglądamy ostatni okres życia Nagya. Koniec rewolucji 1956, internowanie rodziny premiera w Rumunii, więzienie. Proces i śmierć. Rolę bohatera narodowego Węgier zagrał polski aktor, Jan Nowicki.

Jan Nowicki: “Bardzo cynicznie podchodzę do tego zawodu. Nie uznaję metody Stanisławskiego, żadnego przeżywania, a mimo to stwierdziłem, że tym razem wpadałem w paranoję, stałem się tym facetem, byłem Imre Nagyem. Cały czas myślałem w kategoriach - nie ja, tylko on. Zaczęliśmy od sceny więzienia, od scen procesu. Odchudzałem się, aż osiągnąłem wagę, na której mi zależało, siedemdziesiąt kilogramów. Moją wagę z czasów matury. Byłem chudy jak patyk, kiedy kręciliśmy scenę procesu, przynosili mi poduszkę, żebym miał na czym usiąść. Dzięki tej metamorfozie wpadłem w stan bliski narkotycznemu: wszyscy wokół byli grubi, a ja, Nagy, wychudzony".

Nowicki stworzył wspaniałą kreację. Ani jednego zbędnego gestu, śladu nadmiaru. Nawet w scenach rozgrywających się w sądzie wychudzony aktor, w kontrze do hollywoodzkich sztanc, nie popisuje się aktorską brawurą, na którą - jak doskonale wiemy - również Nowickiego stać. Wyciszony, ale pewny swoich racji polityk staje przed kuriozalnym trybunałem tylko po to, żeby do końca zachować siebie w świecie, w którym “ja" zostało zdewaluowane.

Wielkie wrażenie robią sceny przesłuchań Nagya. Puste, błękitne oczy wpatrzone w oprawcę. Słowa rzucone w próżnię. Brak odpowiedzi, przerywanie sesji, kolejne... Jan Frycz grający oficera śledczego kilkoma zaledwie gestami, pozornie niewiele znaczącym ruchem dłoni, nienawistnym spojrzeniem celującym w Nagya, nadaje swojej postaci wieloznaczny, niemal faustowski wymiar. Jest cyniczny, jest także zrozpaczony. W gruncie rzeczy to on przegrywa walkę. Kat czuje się ofiarą, a ofiara staje się sędzią kata. Frycz nie zmarnował ani jednej minuty, żeby nadać swojej postaci cień tragicznej ambiwalencji.

Taśmy pamięci

Kim był naprawdę Imre Nagy? Już po obejrzeniu “Niepochowanego" sięgnąłem po materiały źródłowe. Historia Europy Środkowej to system naczyń połączonych. Bez wydarzeń w Pradze i Budapeszcie może nie byłoby “Solidarności". Fakty, wspomnienia, najważniejsze daty... Po śmierci Stalina ten urodzony w rodzinie chłopskiej polityk, który porzucił szkołę, żeby kształcić się na ślusarza, obejmuje urząd premiera Węgier i staje się najwybitniejszym mężem stanu, jakiego Węgry miały kiedykolwiek: ogłasza politykę “nowego kursu", oznaczającą spowolnienie industrializacji, zniesienie kolektywizacji rolnictwa i złagodzenie terroru. Jednak już w 1955 r. Nagy staje się niewygodny, zostaje skazany na śmierć, rezygnuje z prośby o ułaskawienie. W 1989 r. zostaje zrehabilitowany. “Zagadkowa postać, pełna sprzeczności i paradoksów" - pisze w wydanej niedawno (także w Polsce) politycznej biografii Nagya János M. Rainer.

Hegel w rozważaniach o tragedii pisał, że żołnierz należy do państwa. Należy, kiedy żyje. Ale kiedy umiera, wraca do rodziny. Nagyowi, jednemu z najodważniejszych “żołnierzy", jakiego kiedykolwiek miały Węgry, ten powrót uniemożliwiono. Najbardziej wyrazistym śladem po zmarłym jest grób. Grób, który odwiedza się tak, jakby odwiedzało się zmarłego. Brak grobu jest jedną z największych krzywd wyrządzoną tym, którzy przeżyli.

Leszek Kołakowski w książce “Czy diabeł może być zbawiony?" pisał: “Ukrywanie trupów jest jedną z bardzo niewielu dziedzin, w których komunizm jest sprawny". Dziwaczny tytuł filmu Márty Mészáros odnosi się do złowieszczej historii pogrzebów premiera Węgier. Nagy miał ich sześć. Po powieszeniu, w 1958 r., ciało Nagya zostało zapakowane do skrzyni i wrzucone do dołu, gdzie trafiały zlewki z więziennej stołówki, po jakimś czasie skrzynia została przeniesiona na inny, lepszy śmietnik. Cały czas na Węgrzech królował Kádár, o Nagyu nie wolno było ani mówić, ani pisać. Kiedy świat dowiedział się o tym, co naprawdę wydarzyło się na Węgrzech, zaczęła się seria symbolicznych pogrzebów Nagya. We Francji premier Węgier ma swój grób na cmentarzu Pčre-Lachaise. Tylko na Węgrzech miał trzy pogrzeby, ostatni odbył się w 1989 r. Pogrzeb Nagya, urodzonego komunisty, współtwórcy systemu, który w krytycznej chwili zdobył się na determinację i został “męczennikiem w imię lepszych czasów", symbolicznie zamknął na Węgrzech epokę komunizmu.

Wielki węgierski pisarz, Sándor Márai, w “Dziennikach" rozpatrywał swoje życie jako długotrwałe, uporczywe odchodzenie, któremu towarzyszy niesłabnące poczucie konfuzji. Bezwładne ciało wyławia z przeszłości, z teraźniejszości to, co przebija się z mroku. Osiemdziesięciopięcioletni Márai porównywał ten stan do ostatniego promienia o zmierzchu, kiedy nieboskłon już jest ciemny, światła nie widać, ale ciągle jeszcze się go czuje. Tym przesmykiem światła w ostatnim roku życia Nagya była pewność, że jego nieugięta postawa ma sens, że późny wnuk doceni to, co sponiewierała smutna doczesność.

Skok w przeszłość: od trywialności dnia dzisiejszego, po słabość wieku minionego. Słabość znaczona siłą. “Niepochowany" chce wyzwolić dzień dzisiejszy z wczorajszych kompleksów. Można, oczywiście, potraktować film Márty Mészáros jako rozprawę z przeszłością, nie tyle z konkretną przeszłością, co z tym, co dla pojedynczego człowieka przeszłość oznacza. Przeszłość nieuchwytna, ale przy tym, to paradoks, stanowiąca o teraźniejszości.

***

W pierwszej scenie filmu płoną taśmy z rejestracją procesu Nagya. Bohater węgierskiej rewolucji miał być wymazany z pamięci: prywatnej i zbiorowej. Ta scena to także prywatne wyznanie reżysera - twórca filmowy zdaje sobie sprawę, że chociaż taśma filmowa jest tylko łatwopalnym substytutem, niedoskonałym medium, potrafi niekiedy ocalić Historię od zapomnienia. I ocala.

“Niepochowany" (“A temetelen halott - Nagy Imre napló"), Węgry-Słowacja-Polska 2005, reż.: Márta Mészáros, zdj.: Nyika Jancsó, muz.: Zygmunt Konieczny, scen.: Márta Mészáros, Éva Pataki, wyst.: Jan Nowicki (Imre Nagy), György Cserhalmi (lekarz), Jan Frycz (oficer), Lili Horvath (Erzsébet Nagy), Marianna Moór (Mária Égető), Ewa Telega-Domalik (Katerina).

Łukasz Maciejewski jest filmoznawcą i krytykiem filmowym.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]