Reklama

Wybrałam życie

Wybrałam życie

29.03.2021
Czyta się kilka minut
MAGDALENA SIPOWICZ: Nie czułam strachu. Gdy się umiera, jest głęboki spokój.
Magdalena Sipowicz, na fotelu obok Prezes. Skawina, marzec 2021 r. JACEK TARAN
A

ANNA GOC: Co Ci najpierw podsuwa pamięć?

MAGDALENA SIPOWICZ: Bardzo wyraźny obraz. Ale może od razu powiem, że kiedy wracam pamięcią do tamtych wydarzeń, nie przeżywam ich znowu. Jestem ich obserwatorem.

Leżę na plecach, nie mogę się ruszać. Wokół dzieją się różne rzeczy. Czuję, że dzieje się dużo. Pomyślałam wtedy o pamiętniku, który pisałam dla mojej dwuletniej córki Wiktorii. Chciałam, żeby Adam, mój mąż, pisał go dalej.

Sam?

No właśnie… Chyba jednak ze mną. Czułam na pewno, że nie chcę umierać. A ponieważ jestem piekielnie uparta, coś takiego nawet krzyczałam.

I już wtedy zobaczyłam siebie idącą o kulach. Z protezą zamiast nogi. Przed wypadkiem dużo czasu spędzałam z ludźmi z różnymi dysfunkcjami, więc może dlatego od razu pomyślałam, że tak to się skończy.

Co się działo wokół?

To, co tam się działo, a co...

22511

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]