Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wstydem się nie najesz

Wstydem się nie najesz

25.01.2016
Czyta się kilka minut
Chociaż kinowy zwiastun z niespotykaną dziś w reklamach szczerością głosił: „To nie jest film dla każdego, to jest film dla nielicznych”, wszyscy pamiętają tę scenę.
Fot. Deirdre Rooney / THE FOOD PASSIONATES / CORBIS
D

Dziewczyna w zgrabnym kostiumie w groszki wychodzi na ulicę, robi parę kroków przed siebie i nagle zauważa, że wokół niej zaczyna gęstnieć zbiegowisko. Sami faceci, w różnym wieku i różnych stanów. Gapią się, podchodzą, taksują wzrokiem zarys ciała, przysuwają coraz bliżej, otaczają ją. Po koszmarnej minucie zjawia się wreszcie towarzysz dziewczyny i zabiera ją stamtąd – co wcale nie oznacza dla niej końca udręki, bo „Przygoda” to nie jest radosny film o spełnionej miłości.

Ale mniejsza teraz o bohaterów, ważne to, że Michelangelo Antonioni w 1960 r. potraktował zbiorową napaść w biały dzień na samotną kobietę za naturalne tło społeczne swojej historii. Rzecz dzieje się na Sycylii, w miejscu, które wielu ciemniaków uważa za „prawie Afrykę”, jednak jest to kraina należąca do twardego jądra Europy od czasów...

5949

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Polecam agar agar

No właśnie - agar - tylko jak go stosować z bitą śmietaną?

ale smietana nie bita! tylko podgrzana prawie do punktu wrzenia. Agar rozpuszczamy w paru łyżkach letniej wody, dodajemy do podgrzewanej śmietany, czekamy aż osiągnie co najmniej 95 stopni, odstawiamy do wystudzenia. Niestety ten rodzaj zagęstnika wymaga szalonej precyzji z ilością. Jak damy tylko trochę za dużo, to się zetnie na całkiem sztywno, a nawet pewna jego nadmiarowa ilość, która nie połączy ze śmietaną, wytrąci się i będzie tworzyć na wierzchu przezroczystą, bezsmakową warstewkę. Próbowałem wiele razy, gotując dla żydowskich gości (żelatyna odpada z oczywistych względów): wymaga to anielskiej cierpliwości

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]