Wstyd zostawiony w szufladzie

Czyta się kilka minut

Unikam książek ze scenariuszami filmów; które znam i lubię. Ich lektura to zwykle zaledwie blade odbicie wrażeń z seansu. Ale na przeczytanie „Dnia świra” Marka Koterskiego miałem ochotę, spodziewając się, że jego teksty mają autonomiczną wartość literacką. I nie zawiodłem się.

Książka zawiera pisane warianty trzech najlepszych filmów autora: „Domu wariatów” i „Zycia wewnętrznego” z lat 80. oraz najnowszego „Dnia świra”. Nie przypominają klasycznych scenariuszy, są raczej formami pośrednimi; tylko „Zycie.” ma kształt sztuki teatralnej, z sukcesem zresztą kiedyś wystawionej. Do tego jeszcze tekst czwarty, „Nienawidzę”, coś w rodzaju monodramu z wierszami i piosenkami, wśród których jest słynna już „modlitwa Polaka”, użyta w „Dniu świra”. A także zapis spotkania z reżyserem, jakie prowadził Jacek Kopciński.

W gruncie rzeczy jednak ma się podczas lektury wrażenie kontaktu z jednym tekstem i z tym samym - podsłuchiwanym w różnych fazach życia - bohaterem. Koterski jest konsekwentny jak mało który z naszych artystów. Jego utwory to monologi polskiego inteligenta, posiadające trzy szczególne, współistniejące cechy. Po pierwsze, ów inteligent uchwycony jest w stanie frustracji graniczącej z rozpaczą; po drugie, jego wypowiedzi stanowią literacką konstrukcję, opartą na parodii aktualnego języka mówionego; po trzecie, autorowi udało się w ich zapisie pozbyć ostatnich śladów autocenzury. To jakby intymne monologi, jakie w najgorszych chwilach miałby ochotę wypowiedzieć każdy z nas, gdyby nie przeświadczenie, że do pewnych wstydliwych rzeczy przyznawać się nie wypada. Może dlatego teraz dopiero przyszedł czas Koterskiego - do „Dnia świra” przyznają się wszyscy, podczas gdy o „Domu wariatów” mało kto słyszał, choć to może najlepszy jego tekst - że czymś naturalnym stał się w kulturze brak wstydu.

MAREK KOTERSKI, „DZIEŃ ŚWIRA i inne monologi Adasia Miauczyńskiego na jedną lub więcej osób”, Świat Literacki, Izabelin 2002.
 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2003