Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Wspomnienie

Wspomnienie

02.10.2005
Czyta się kilka minut
Przypłynęły do mnie - bo tak właśnie zjawiają się wspomnienia, w formie rozkołysanej, najpierw zamglonej, a potem coraz wyraźniejszej fali - dwa tygodnie spędzone w połowie lat 70. w Nowym Orleanie. W tym bardzo dziwnym i bardzo pięknym mieście, które w przeciwieństwie do wielu miast Ameryki ma duszę.
W

Wielka, mulista, rudawa Missisipi, którą płynęłam do stolicy stanu, Baton Rouge, mijając rozlewiska, na których mieściła się kiedyś maleńka republika wolnych korsarzy. Ogromne jezioro Pontchartrian, nad którym stoczono ważną bitwę Wojny Secesyjnej, i przechowywana w małym muzeum stareńka mikroskopijna łódź podwodna, w której patrolowali jezioro konfederaci. Sławna dzielnica francuska z niskimi domami i długimi balkonami o secesyjnych balustradach. Wąskimi uliczkami jeżdżą dorożki, a ich konie noszą kapelusze, istne arcydziełka modystek z dwiema dziurami wyciętymi na uszy, z woalkami, kwiatami i strusimi piórami. Na najważniejszej uliczce Bourbon Street, w dziesiątkach małych lokalików muzykują aż do świtu jazzmani. Ci wielcy - i zwykli amatorzy. Lokaliki podają sobie przechodnia z rąk do rąk, zamykając ich w pudełkach coraz to innych dźwięków...

Po to są...

2299

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]