Reklama

Wspinaczka mistrza świata

Wspinaczka mistrza świata

08.07.2009
Czyta się kilka minut
Ratowanie życia jest fajne i złożone. Fajne, gdy wystarczy zastrzyk i człowiek z tamtej strony czmycha. Złożone - gdy na coś się tam zapatrzył.
T

Tamto lato na drogach było czarne, krwiste. Nigdy przedtem doktor Andrzej Nabzdyk nie widział tylu przypadków odmy prężnej - uszkodzenia płuca w zgruchotanej klatce piersiowej. Jak nie zadziała się natychmiast, człowiek przemija; trzeba nakłuć klatkę igłą, by spuścić nadmiar powietrza. I tych wszystkich uratowanych z odmą doktor ma przed oczami. Inni, może setki, których ocalił, wymykają się pamięci.

Skałki

Na przemijanie pierwszy raz napatrzył się w Kobylinie pod Krotoszynem, gdzie ojciec był weterynarzem, leczył konie, krowy; Andrzej nieraz asystował przy operacjach.

Przeciw przemijaniu się nie buntował. W Kobylinie wszystko było, jakie miało być: w górze Pan Bóg, na dole człowiek, pośrodku życie, na końcu śmierć.

- Tak jest, tak zostanie - powtarzał sobie. Teraz powtarza to synom - gdyż...

11577

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]