Reklama

Ładowanie...

Wojtkiewicz w Grenoble

Wojtkiewicz w Grenoble

19.09.2004
Czyta się kilka minut
Bogusław Deptuła w tekście “Świat na opak" (“TP" nr 35/04) opisuje wrażenia wyniesione z warszawskiej wystawy malarstwa Witolda Wojtkiewicza (lipiec-sierpień 2004 r.). Czytamy: “Wiosną jego prace pokazywano w Grenoble, teraz można je zobaczyć w Warszawie. Jeśli wystawa francuska była podobna do warszawskiej, to strach pomyśleć, jak Wojtkiewicza odebrali Francuzi"; zaś na końcu: “Wystawa w Grenoble była kolejną próbą wyeksportowania naszej wewnętrznej wielkości w szerszy świat. Jak wiele poprzednich, pewnie i ta zakończy się niczym. (...) Sprawa recepcji naszej sztuki za granicą jest kwestią skomplikowaną i chyba w najbliższej perspektywie nierozwiązywalną".
N

Nie widziałem wystawy w Warszawie, ale widziałem tę w Grenoble. Zapewniam, że Francuzi odebrali zarówno malarstwo Wojtkiewicza, jak sposób eksponowania jego prac w Musée de Grenoble, z największym uznaniem. Komisarz wystawy, pani Christine Poullain, opatrzyła prezentowane 33 obrazy olejne, 54 pastele, akwarele i rysunki oraz osiem litografii tytułem “Witold Wojtkiewicz - une fable polonaise" (baśń, opowieść polska). Wydano ładny katalog (84 kolorowe ilustracje) z kompetentnymi komentarzami, a na mieście liczne plakaty zachęcały do obejrzenia wystawy i uczestniczenia w koncertach muzyki polskiej. Znam dobrze Grenoble, wiem, że pochlebne opinie o wystawie Wojtkiewicza były szczere. Zwiedzałem ją trzy tygodnie po otwarciu w towarzystwie znanego historyka literatury i krytyka sztuki, prof. Jeana Serroy. O polskim malarstwie rozmawiałem też z prezesem i panią wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Muzeum w Grenoble - instytucji skupiającej m.in. zamożnych mecenasów sztuki z Regionu Rhône Alpes. Ponieważ kilka obrazów Wojtkiewicza pochodziło ze zbiorów krakowskich, znajomi pytali mnie o zasoby muzealne naszego miasta i możliwości ich obejrzenia. Po powrocie do Krakowa otrzymałem od nich solenne potwierdzenie, że grupa kilkudziesięciu miłośników malarstwa z Grenoble przyjedzie do Krakowa w czerwcu 2005 r. To chyba niezły dowód “wyeksportowania naszej wewnętrznej wielkości w szerszy świat"?

MAREK DĘBOWSKI (Kraków)

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]