Wojtkiewicz w Grenoble

Bogusław Deptuła w tekście “Świat na opak" (“TP" nr 35/04) opisuje wrażenia wyniesione z warszawskiej wystawy malarstwa Witolda Wojtkiewicza (lipiec-sierpień 2004 r.). Czytamy: “Wiosną jego prace pokazywano w Grenoble, teraz można je zobaczyć w Warszawie. Jeśli wystawa francuska była podobna do warszawskiej, to strach pomyśleć, jak Wojtkiewicza odebrali Francuzi"; zaś na końcu: “Wystawa w Grenoble była kolejną próbą wyeksportowania naszej wewnętrznej wielkości w szerszy świat. Jak wiele poprzednich, pewnie i ta zakończy się niczym. (...) Sprawa recepcji naszej sztuki za granicą jest kwestią skomplikowaną i chyba w najbliższej perspektywie nierozwiązywalną".
Czyta się kilka minut

Nie widziałem wystawy w Warszawie, ale widziałem tę w Grenoble. Zapewniam, że Francuzi odebrali zarówno malarstwo Wojtkiewicza, jak sposób eksponowania jego prac w Musée de Grenoble, z największym uznaniem. Komisarz wystawy, pani Christine Poullain, opatrzyła prezentowane 33 obrazy olejne, 54 pastele, akwarele i rysunki oraz osiem litografii tytułem “Witold Wojtkiewicz - une fable polonaise" (baśń, opowieść polska). Wydano ładny katalog (84 kolorowe ilustracje) z kompetentnymi komentarzami, a na mieście liczne plakaty zachęcały do obejrzenia wystawy i uczestniczenia w koncertach muzyki polskiej. Znam dobrze Grenoble, wiem, że pochlebne opinie o wystawie Wojtkiewicza były szczere. Zwiedzałem ją trzy tygodnie po otwarciu w towarzystwie znanego historyka literatury i krytyka sztuki, prof. Jeana Serroy. O polskim malarstwie rozmawiałem też z prezesem i panią wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Muzeum w Grenoble - instytucji skupiającej m.in. zamożnych mecenasów sztuki z Regionu Rhône Alpes. Ponieważ kilka obrazów Wojtkiewicza pochodziło ze zbiorów krakowskich, znajomi pytali mnie o zasoby muzealne naszego miasta i możliwości ich obejrzenia. Po powrocie do Krakowa otrzymałem od nich solenne potwierdzenie, że grupa kilkudziesięciu miłośników malarstwa z Grenoble przyjedzie do Krakowa w czerwcu 2005 r. To chyba niezły dowód “wyeksportowania naszej wewnętrznej wielkości w szerszy świat"?

MAREK DĘBOWSKI (Kraków)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2004