Reklama

Wojna po(d)jazdowa

Wojna po(d)jazdowa

13.07.2020
Czyta się kilka minut
W

W pakiecie mobilności, o który bój Polska przegrała właśnie w Brukseli, najmniejsze znaczenie mają akurat ci, o których traktuje sam projekt – czyli kierowcy.

Parlament Europejski przyjął regulacje w sprawie funkcjonowania firm transportowych na wspólnym rynku, zwane pakietem mobilności. Pierwsza jego część zacznie obowiązywać już z początkiem sierpnia – wśród nich zapisy o systematycznych, tygodniowych okresach odpoczynku dla kierowców oraz o tym, że postój dłuższy niż 45 godzin nie będzie mógł odbywać się w ciężarówce. Kierowcy mają wypoczywać w miejscach z odpowiednią infrastrukturą noclegową i sanitarną, np. hotelach, a koszty mają pokryć pracodawcy. Zgodnie z drugim ważnym przepisem przewoźnicy muszą zorganizować pracę kierowców tak, by umożliwić im powrót do domu co 3-4 tygodnie.

Dla polskich firm spedycyjnych, które dotąd skutecznie walczyły o zlecenia z konkurentami z Europy Zachodniej, zmiany oznaczają nie tylko wzrost kosztów działalności. Konieczność powrotów do kraju praktycznie uniemożliwi im pozyskiwanie klientów w krajach, w których nie mają zarejestrowanych spółek – a właśnie takie usługi (zwane kabotażowymi) stanowiły dotąd główny oręż naszych przewoźników za granicą. Polska branża spedycyjna wyrosła dzięki temu na potęgę. Pół miliona kierowców co roku przewozi mniej więcej jedną trzecią towarów z terenu Unii, a przychody branży przekraczają 50 mld dolarów rocznie.

Problem w tym, że to, co Polacy nazywają elastycznością, dla ich konkurentów z Europy Zachodniej wygląda na dumping. Francuscy i niemieccy spedytorzy naciskali więc na swoich europosłów, by zrobili porządek z polskim kabotażem. Prace nad pakietem trwały od 2015 r. i z Brukseli od jakiegoś czasu dobiegały ostrzeżenia, że w tej sprawie Wspólnota – a ściślej: jej twarde niemiecko-francuskie jądro – nie zamierza odpuścić skonfliktowanej z Unią Warszawie ani o krok. ©℗

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]