Woda po horyzont

Nie pozostaje nic innego, jak przyzwyczaić się do takich doniesień. Kilkadziesiąt deszczowych godzin, a życie mieszkańców miejscowości X położonej nad rzeką Y obraca się w błoto i gruz. Trzeba się przyzwyczaić, bo nie wszystko w równaniu z wieloma niewiadomymi, któremu na imię "polska powódź", jest nieprzewidywalne.
Czyta się kilka minut

Miasta nie odsuną się od rzek - trudno sobie wyobrazić, by zabytkowe domy Bogatyni i Zgorzelca przenieść w inne miejsca. Wiosenne i letnie ulewy nie przestaną pustoszyć kraju, bo taka jest tendencja. Domy nie będą ubezpieczone, bo, jak powiedział jeden z mieszkańców Bogatyni, "tu nigdy nie było takiej wody". Ostrzeżenia meteorologów nie dotrą na czas, a odpowiedzialność znowu się rozmyje - jedni powiedzą, że synoptycy nie ostrzegali, a synoptycy odpowiedzą, że, owszem, ostrzegali, ale władza lokalna nie posłuchała. Ludzie będą kląć na władzę, żeby odreagować swoją wściekłość - wiadomo, że to władza jest wszystkiemu winna. Woda opadnie, kamery odjadą, a życie powróci w stare koryto.

Do następnego deszczu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2010