Reklama

Witkacy bez końca i na zawsze

Witkacy bez końca i na zawsze

11.02.2009
Czyta się kilka minut
Jan Błoński: Witkacy na zawsze - Od 32 roku życia Jan Błoński zmaga się z Witkacym - pisał na tych łamach w 2001 roku prof. Janusz Degler. - Od 38 lat trzyma w nieustannym napięciu całą witkacologię polską i światową, oczekującą na opus magnum - zapowiadaną monografię twórczości Witkiewicza. Obserwujemy tę psychomachię jak frapujący spektakl.... Tekst ukazał się w Tygodniku Powszechnym nr 4/2004
"

"Witkacy - zauważał z kolei prof. Jerzy Jarzębski - zdaje się przykuwać uwagę Błońskiego przede wszystkim jako kształtująca się osobowość, jako człowiek skomplikowany, dojrzewający duchowo w kontakcie z innymi wybitnymi ludźmi i z dziełami sztuki czy myśli. Na tym gruncie porozumiewają się najlepiej nietuzinkowe indywidualności pisarza i krytyka. O ile zatem pierwszy tom monografii poświęcony był duchowej biografii osoby Witkacego, o tyle drugi, nierównie większy - traktuje o kształtowaniu się jego dzieła, pojmowanego także jako przygoda ducha".

Cytowane wyżej szkice Janusza Deglera i Jerzego Jarzębskiego drukowaliśmy przed trzema laty z okazji ukazania się w Wydawnictwie Literackim pracy Błońskiego “Witkacy. Sztukmistrz. Filozof. Estetyk", będącej dalszym ciągiem wspomnianej przez Jarzębskiego książki “Od Stasia do Witkacego". Teraz obie części monografii scalono w jeden obszerny tom, a tekst Błońskiego - blisko 500 stron dość drobnego druku - uzupełniają: kalendarium życia i twórczości Witkacego opracowane przez Annę Micińską, bibliografia doprowadzona przez Janusza Deglera do roku 2002, indeks osób oraz indeksy utworów S. I. Witkiewicza i występujących w nich postaci.

Bohaterem Błońskiego jest przede wszystkim Witkacy-artysta i jego dzieło pisarskie, dramaty i powieści, w mniejszym stopniu Witkacy-filozof. Badacz zajmuje się odbiciem podglądów estetycznych pisarza w konkretnych utworach, nie zaś rekonstrukcją jego systemu filozoficznego. Błoński jest wspaniałym, wrażliwym, pełnym pasji czytelnikiem, który innym otwiera nieprzeczuwane dotąd horyzonty lektury. Udowadnia przy tym, że - jak zauważył prof. Henryk Markiewicz - “świetna historia literatury może stać się niekiedy także świetną literaturą".

Ale przygoda wielkiego krytyka i historyka literatury z jednym z najoryginalniejszych naszych pisarzy nie byłaby dla nas tak fascynująca, gdyby nie okoliczność, którą wskazał Jarzębski: “Czytelnicza fascynacja książką Błońskiego wynikać może nie tylko stąd, że opisał kompetentnie całość twórczości Witkacego i tym samym zamknął dzieło swego życia. Może właśnie na odwrót: książka ta fascynuje, bo jest otwarta".

Otwarta, ponieważ składa się z tekstów powstających przez kilka dziesięcioleci i stanowi nie tyle podsumowanie, ile sprawozdanie z podróży, która nie dobiegła jeszcze końca. Otwarta, ponieważ dialog krytyka z pisarzem nie tylko odsłania zasady konstrukcyjne rządzące dramatami autora “Kurki Wodnej" i rozszyfrowuje zawarte w nich sensy, ale pokazuje też Witkacego - pesymistycznego diagnostę kryzysu cywilizacyjnego, a zarazem, wedle słów Błońskiego, “prawdziwego, radykalnego, konsekwentnego dekadenta", u którego “pesymizm historyczny karmił się poczuciem dekadencji, świadomość dekadencji zaś przypominała o wyroku historii".

“Dla tych - tłumaczy dalej Jarzębski - dla których Witkacy jest wciąż przede wszystkim prorokiem aktualnym, mówiącym o przyszłym losie świata, wywód Błońskiego jest intelektualnym wyzwaniem, bo opowiada o ludziach, którzy próbują stawić czoło swej egzystencjalnej sytuacji, nadchodzącej przyszłości, historycznym, społecznym, politycznym kataklizmom". Pisząc o bohaterach Witkacowskich dramatów i powieści, Błoński stara się “rozpoznać właściwie ich sytuację, przymierzyć ją do sytuacji człowieka współczesnego, rozpoznać esencję dramatyczności ich losu". W tym sensie “Witkacy na zawsze" każe nam spojrzeć na twórcę “Nienasycenia" jako na pisarza nadal żywego, w którego wizjach odnaleźć możemy przeczucie naszych własnych dylematów.

Wiadomo skądinąd, że teatr współczesny ma z Witkacym pewien kłopot, że wciąż szuka doń nowego klucza, że apogeum triumfów jego sztuk na polskich scenach dawno minęło. Nie wątpię jednak, że ten zdumiewający pisarz kryje przed nami jeszcze niejedno, że będziemy do niego wracać. I że w kolejnych próbach nowych odczytań książka Jana Błońskiego okaże się niezastąpiona. (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2003, s. 548.)

Lektor

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]