Reklama

Wielki sennik

Wielki sennik

11.04.2015
Czyta się kilka minut
Rodzina nie jest wobec mnie wymagająca. Do moich świątecznych obowiązków należy siedzieć za stołem i jeść.
O

Od powitania do pożegnania nikt nie zwraca na mnie najmniejszej uwagi. Dlatego przy stole (wyjąwszy modlitwy i życzenia) odzywam się średnio dwa razy.
Pierwszy raz mówię: – Jakie to wszystko pyszne!
A drugi raz: – Czas już chyba na mnie.
Tymczasem za stołem dyskusja meandruje od spraw religijnych, przez plotki rodzinne, życie gwiazd, po politykę krajową. Nie muszę nawet podnosić głowy, wsłuchiwać się. Narastające decybele mówią, w którym punkcie obrad akurat się znajdujemy.
To błogie uczucie, gdy nikt nie zwraca na mnie uwagi. Świąteczna rozmowa toczy się swoim, utartym od lat, normalnym, nudnym torem. Nie jestem nikomu do niczego potrzebny.
Miły stan ma jedną wadę. Za stołem jest mi potwornie nudno. Pal sześć w Boże Narodzenie. Zawsze dostanę jakąś książkę, którą mogę kartkować. W ostateczności mogę przymierzyć sweter albo badać wzór na skarpetkach....

4270

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]